Anula, moja Aga we wrześniu przyniosła wszy ze szkoły. Zwalczyłam je taka specjalną oliwką z silikonem (nie pamiętam nazwy) na wszy właśnie. Zalewa się tym włosy na noc i wszystkie wszy i gnidy się duszą. Po tygodniu powtórzyłam akcję. Za pierwszym razem rano na poduszce Aga miała pełno robali, za drugim ani jednego. Polecam więc.
Innym sposobem to nafta kosmetyczna - też podobno wytruwa wszy (nie gnidy), a na same gnidy dobra jest prostownica do włosów - wypala jajeczka.
To tyle co pamiętam z akcji odwszawiania mojej córy we wrześniu.
Ja też nie mogę podejrzec zdjęć a chcialam jeszcze pokombinować z kącikiem zuzu.