Wiecie, ze ja sie strasznie boje tego o czym piszecie? Juz nie moge sie doczekac kiedy dzieciaczek bedzie na swiecie a z drugiej strony boje sie, ze nic nie poczuje do tej malej istotki... Albo, ze nie bede umiala przewinac, wykapac, nakarmic i ogolem zadbac. Albo, ze zrobie malenstwu krzywde przez przypadek. Niby po porodzie przychodzi instynkt macierzynski, ale co jesli go nie mam? Moze moja mama nie dala mi go w genach?
Mam takie dni, ze czuje ze dam rade a mam tez takie ze lapie mega dola i martwie sie jak to bedzie.

