reklama

Lipiec 2011

Hej babeczki.. ja po sniadanku, ale jeszcze w łozeczku..bo czekałam aż malutka sie odezwie, jakoś leniwa dziś była i nie chciała się ruszać.. pojadłam i teraz troszkę się ruszala...

Mnie tez juz bolą te mocniejsze ruchy małej..skory mi brakuje juz, czuję się jakbym miała posiniaczony brzuchol od środka:):)

konwalianka, nie stresuj się kochana, teraz to tylko się cieszyć, bo TO już niedługo:):):) a u mnie nawet zadnych objawow przepowiadających poród, boje się że znowu sie przeterminuję i pojdę do szpitala na wywolanie na sucho, a tego bardzo nie chce..
 
reklama
no Madzia, taki tytuł to niczego sobie i trzeba na niego zapracować!:-D Nie dam sie zdetronizować - hihi
pippi, ja tam wzięłam oliwkę, bo i ja się smaruję, sudocrem, gaziki ze spirytusem i chusteczki, no i pampersy..niby położna mówiła, ze mają, ale może się zdarzyć, ze braknie, więc wzięłam, najwyżej nie będzie używane :)
wisienko, to z moją prawą stopą - napuchniętą jak balon, mamy już komplet :cool2: mnie lekarz mówił, że widocznie w tej stopie mam gorsze przepływy i że nic na to nie poradzisz.. podobno opuchlizna do 10 dni po porodzie zanika - jest zatem nadzieja
gratulacje 38tygodnia:szok:

no i się powtórzę.. zazdroszczę Wam tych możliwości "wykorzystywania mężczyzn".. ja niedługo zapomnę jak to się wogóle robi :dry:
 
konwalianka, to nie jesteś sama, ja tez juz zapomnialam:):) :-D

AA i chcialam was zapytać, czy na moim miejscu za tydzień jechałybyście same na lotnisko 55km.. bo małż przylatuje i musiałabym jechać po niego... a to już wtedy będzie tylko 7 dni do terminu.. troszke mam pietra
 
Hej brzuszki,
ja to miałam noc ( a raczej jej nie miałam;:) . Przed tv wieczorem kimnęłam gdzies do drugiej po czym z małzem przenieslismy się do sypialni spac- on owszem szybko zapadł w chrapiący:wściekła/y:sen, a ja oczy w słup i nic. Odpaliłam sobie lapka, poczytałam Wasze druki z wieczora i dalej nic. W koncu odpaliłam film ( ciekawy dzięki Bogu) i jak mnie pochłonął tak do 5 gdzies zeszło. Po 5 rano bananik i gdzies przed 6 usnęłam wreszcie zeby po 10 sie obudzić. I nawet niezle się czuję:)
Skurczy w nocy nie było, w miarę ok. Druga torba w połowie spakowana- czekam jeszcze na ostatnie wskazówki od połoznej bo we wtorek bedę w szpitalu dopytac co brac dla maluszka.
Konwalianka, Zorah- 3 majcie się i "zdrowo rozdwajajcie":)
Wisieńka tez miałam raz połowe spuchniętą, pospałas dłuzej na jednej stronie ciała- chłodniejszy prysznic, herbatka, cos co ma potas ( banan, pomidor) i zejdzi eraz dwa.
Buzialki dla wszystkich!
 
pippi, ja tam wzięłam oliwkę, bo i ja się smaruję, sudocrem, gaziki ze spirytusem i chusteczki, no i pampersy..niby położna mówiła, ze mają, ale może się zdarzyć, ze braknie, więc wzięłam, najwyżej nie będzie używane :)

no i się powtórzę.. zazdroszczę Wam tych możliwości "wykorzystywania mężczyzn".. ja niedługo zapomnę jak to się wogóle robi :dry:

też wezmę chyba na wszelki wypadek.. no właśnie zapomniałam o octenisepcie do pępka
kurna ja bard\ziej od porodu to się boję że nie będę wiedziała co ja i jak robić, jak się dzieckiem zająć....:szok:

przypomnisz sobie za kilka tygodni, tego się nie zapomina :-D
 
No tez mu o tym mówiłam, musze nad tym pomyśleć, może kogoś skombinuję, ale w południe to każdy w pracy pewnie..
No tak, to która chętna, żeby przyjść umyc klatkę, wyprasować i pozmywać naczynia, bo ja jeszcze gnije w łożku haha

może i mało prawdopodobne, że akurat zaczna rodzic w tym czasie, bo to jakieś 40 min drogi tylko, ale zawsze jest jakiś taki strach hehe
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry