reklama

Lipiec 2011

Dzień dobry Lipcóweczki!

Zorah, 3mam kciuki!

Konwalianko, najprostszą metodą jest żyć dniem dzisiejszymi, zapomnieć o tym, co było wczoraj i wcześniej. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale ja tak zaczęłam robić i jakoś mi lepiej;) A Maleńki musi sobie wszystko przemyśleć, a nie będzie tak bez sensu wychodził;))) Buuuzi Słonko!

Mailuj, Ty jesteś niemożliwa, już mu czas zagospodarowałaś, co ma się facet nudzić ;)

Pippi, u mnie nic się do maluszka nie zabiera poza niedrapkami:)

Wydrussia, jak dzisiaj humorek?

Wisieńko, u Ciebie samopoczucie lepsze? Gratuluję 38tc!

MADZIA, u mnie w nocy padało a teraz jest tak przyjemnie, mmm;)

NiL, i dobrze, wyluzowana mamusia z Ciebie;)

Dodi, mi nic nie jest, więc bym pojechała, ale jak u Ciebie coś się dzieje, to hmm… ;)

Sestinko, przestawiłaś się na tryb nocny;)

Marzenko, Corin, Balkan, Aneta, Maqnio, Anulka, Mimi, witajcie!

Co do sprzeczek, to ciut języka dyplomacji i będzie oki;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
psota, no własnie nic się u mnie nie dzieje.. może troszkę adrenalinki mi nie zaszkodzi hehe:) a wręcz pomoże :-D zastanowie sie, jeszcze mam 6 dni na to, jak sie będę czuła oki to może pojadę, w końcu to nie jest daleko.. chyba, że wcześniej zacznie sie coś dziać:):)

Jejku, musze wstać, bo zgniję chyba..i zacząc coś robić, bo widze, że żadna nie jest chętna do moich robót hehe
 
Dodiś, mi mąż przezornie założył pokrowiec na fotel, gdyby mi wody odeszły, bo wie, że do ostatniego momentu mi jazdy samochodem z głowy nie wybije, taki ze mnie rajdowiec, o! ;))) Jak się nic nie dzieje, to nie ma się co stresować:)
 
Ostatnia edycja:
Dodi ja planuję teraz tylko najbliższe 12 h. (Chyba że mężowi - on ma planówkę 14 dniową ale jeszcze się nie zorientował ;-) )
Teraz to takie gdybanie. Jak dotrwasz to podejmiesz decyzję. Ja bym pojechala gdyby sie nic nie działo
 
Przezorności nigdy dość haha, chyba sobie tez wezme jakoś podkład pod tyłek jakbym pojechała:) bo małż wrażliwiec, na mokrym by z powrotem nie jechał haha, ja tez codzinnie jeżdze autem i nie zamierzam rezygnować:) nie wyobrażam sobie piszo chodzic wszedzie :):) leń ze mnie

mailuj, ja tam nie planuję nic, co mi sie chce to robię.. no właśnie, czasami muszę robic też to czego mi sie nie chcę, ale cóż, samo sie nie zrobi:)

dobra, ja uciekam, musze podniesc doopkę i coś robic.. u mnie dziś pada, pochmurno, więc nie będzie tak źle z tym prasowaniem:) do później pa
 
no i ja dzis dzięki pogodzie wiecej zrobię:) choc niewiele zostało- piorę ostatnią firankę.Wczoraj mama pomogła mi przy oknie ostatnim. Poprasuję troszkę miniaturek i w sumie byczonko;)
dodi cokolwiek nie zdecydujesz rzecz jasna- podkład pod tyłek, telefon przy sobie i jechac powoli!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry