reklama

Lipiec 2011

Nie nie nie sugeruje tylko ze AZ zdziwilam :| bo mowila ze zadnych boli nie miala brzucha tylko krzyzowe :| i wymiotowala jak kot z czestotliwoscia za 5-10 minut MASAKRA :/
I powiedziala ze za wczesnie do szpitala pojechala bo rano wstala zrobila siusiu ... i pocvzula ze cos wyplywa i byla krew ze sluzem ... ( to byl czop) pojechala do szpitala a oni ze poco przyjechala tak wczesnie :/ mimo iz miala 2 cm rozwarcia tego samego dnia juz urodzila ale mowila ze te wymioty ja wykonczyly :| a tak to powiedziala ze nie bylo zle tylko te wymioty
Mnie ciotka polozna [powiedziala ze nie jechac wczesniej ... jak nie bede miala skurczy co 5 min :| bo potem sie niepotrzebnie lezy na tej sali przedporodoweji to wszystko sie znacznie przeciaga
 
reklama
psota ja tam lubię jak piszesz- zawsze cierpliwie o kazdym pamiętasz:) ja tak nie umiem choć czasem metodę "wordową" zdarzyło mi się użyć heheh

moja ginka raz opowiadała mi na świeżo po fakcie, że jakaś młoda dziewczyna rodziła i strasznie długo jej to schodziło i nieudolnie więc zaczeła się ginka bać o dziecko bo jakoś utknęło w kanale rodnym i krzyczy do tej młodej:" Przyj!" a młoda: " Ale ja nie umiem!" A ginka na to : " no to do cholery sraj'! "dziecko trzeba szybko wydostać!" hmmm;)
 
Ostatnia edycja:
Sestinko, dobra, to będę Was męczyć, hehe;) Jak Natalka? Dawidek ma dzisiaj lenia;)

Veronique, nie bierz tych opowieści do siebie i nie rozmyślaj, będzie dobrze:)
 
moja siostra (ta druga) tez wymiotowała na porodówce, ale ona to chyba z wysiłku..a oni się martwili, że cc jej nie zrobią..

za to moja pierwsza siostra (matko, dobrze, ze mam tylko dwie :-D) wcinała na porodówce te cukierki a jak się urodził mały, to wszamała 2 bułki z serem zółtym! a przecież to ciężko strawne.. mały darł się wniebogłosy, że położne miały problem..a ona nie wiedziała co się dzieje, nikt jej nie powiedział, że nie można.. no i mały się przyzwyczaił jeszcze w szpitalu i było cacy.. swoją drogą ja też jestem amatorką serów i nie wiem jak przeżyję wyeliminowanie go z diety ;/
 
Sestinko, to Dawidek fika, jak samochodem jadę, chyba lubi;)

Konwalianko, ja też uwielbiam sery mmm... pleśniowe odstawiłam już 9 miesięcy temu;)
 
Ostatnia edycja:
Dziewczynki ja już zmykam do łóżeczka, jestem padnięta jak koń po weesternie życzę wszystkim przyjemniego wieczorku i kolorowych snów. Buziaczki pa do juterka ;-)
 
reklama
a słuchawki próbowałas na brzuszek zakładać z muzyczka? ja dzis probowałam delikatnie ale chyba spała;)
sery i ja porzuciłam:( moje ulubione zwłaszcza mozzarelle i fetkę;( no plesniaki i moje dania włoskie i grecki są ubogie w smak dla mnie;(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry