Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
no fajnie się kupuje, ale przy kasach stac to juz nie lubie...konwalianko - ja tez tam tylko ogladam..
eh.. mialo mnie juz ie byc ale musze to wyrzucic z siebie/..
byla u mnie moja matka i zebralam sie i powiedzialam jej co mysle, o tym ze olala mnie jak urodzilam, ze nie przyszla do malego tylko sie obrazili z ojcem i czekali az ja zadzwonie i zaprosze a ja przysiegam zapomnialam co to telefon na jakies 2 tygodnie, nie wiedzialam w co rece wlozyc, bylismy samimoze to moja wina bo moglam zadzwonic - teraz wiem ze moglam, ale wtedy nie myslalam o tym! maly ryczal, chcial jesc, nic nie lecialo, stres! jak go wziac, ubrac.. masakra..
powiedzialam jej to i ze nie karmie z tego powodu ze stresu nie umialam nic nie lecialo odciaganie zdalo sie na 5 tygodni .. ona ma to w du...szy.. uwaza ze to moja wina, ze powinnam ja myslec o tym zeby ich zaprosic bo oni czekali z pomoca i byli gotowi, ja sie wiec pytam pomoglibyscie? jak tak to jak ktos chce pomoc to pomaga a nie czeka na zaproszenie......
nie wiem czy jej to wybacze bo nie umiem
ona miesza w to mojego meza ze on mogl sie tym zajac,
nie wiem co jest
czy naprawde to tylko moja wina ?
powiedzialam jej ze nie mialam wsparcia, pomocy, nic ! jak do nich zadzwonilam zeby przyszli to byla obrazona, suche odpowiedzi, nie ma czasu .. moze przyjdzie za 2 dni.. ojciec gadal w tle ze dziecko ma 10 dni i on sie nie wybiera bo kto to widzial isc tak pozno .....
teraz niby jest ok, niby bo to siedzi we mnie a raczej siedzialo, nigdy bym nie wpadla na to i nie pomyslalabym ze jej to powiem, lzej mi..ale nie radze sobie z tym ze nie karmie malego.. rycze co wieczor..
:--(
psota dziekiciezko mi.. oni poprostu tacy sa ze oni sa na 1 miejscu a pozniej przepasc i ich dzieci .. moj ojciec i codzienne wizyty ? hahahaha bardzo smieszne........widzi malego tylko jak ja do nich przyjde.. nigdy ale to nigdy nie zdazylo mu sie mnie odwiedzic tak poprostu .. moja matka przychodzi raz w tygodniu na ok godzine - dwie, ale nie zeby sie zjac, tylko pobawic......... ona stwierdzila ze skoro pracuje to tylko weekendy wchodza w gre.. no coz, nie zawsze kazdy week moze byc dla nich ja tez chce miec meza i syna tylko dla siebie a tak mozemy tylko w week pozatym jest jeszcze reszta rodziny.....
odechcewa mi sie swiat.. nie mam ochoty isc do nich.. nie po tym.. poprostu nie daje rady , najgorsze jest to ze ona ma to gdzies co ja mowie, uwaza ze wyolbrzymiam, zaczela brac mnie na emocje, to jej powiedzialam co robi, oczywiscie sie wyparla ze to ja sie tak zachowuje.....
emka - to ze powiedzialam nie zakonczylo tylko rozpoczelo mega proces w mojej rodzinie, bo wg ich to moja wina, matka stresci to teraz ojcu i sie zacznie.. a co do karmienia to.. tak czuje ze nie daje mu tego co moglam..
nie wyrabiam juz!!!!!!!!!!!
tylko kloce sie potem z mezem przez to ........
Witam
Mateuszkowa, glowa do gory;-)z mam pod gorke z rodzicami. Gdy zaszlam w ciaze ojciec wyzwal mnie od najgorszych, na Boze Narodzenie bylam u nich ale przesiedzialam praktycznie w pokoju, ojciec podzielic oplatkiem sie nie chcial, mi juz bylo to objetne. Wielkanoc spedzilam u rodzicow Ł. W czasie ciazy ojciec slowem sie do mnie nie odezwal, matka czasami gdy czegos chciala. W czasie ciazy prawie mies lezalam w szpitalu odwiedzila mnie dwa razy po 10 minut a gdy mi terzeba bylo ubezpiecznie idac na obiad powiedziala zebym tak szla bo ona nie ma czasu dowiesc...I tak mijala mi ciaza, ja ciagle lezalam nikt z nich mnie nie dowiedzal oprocz mamy Ł w szpitalu byla co 2 dni, codziennie dzwonila a gdy wyszlam przyjezdzala zrobic cos jesc albo przywozila. Moja obiecala wozek wiec przed porodem dzownie a ona nie odbiera, przez siostre kazala powtorzyc ze nie ma czasu i w koncu nie kupila wozka tylko rodzice Ł tak samo jak lozeczko i cala wyprawke. Gdy urodzilam w czwartek przyjechala do szpitala z ojciem bo dziadek go zmusil,slowem do mnie sie nie odezwal tylko ciagle mowil do matki ze chce jechac bo jest niedziela a on chce polezec i pojechali po pol godz. Gdy bylam z malym dzwonie do domu zeby przyjechala i popilnowala malego bo musimy go zerejestrowac, ja gotowa do wyjscia a ona dzwoni ze nie ma czasu i innym razem przyjedzie. Gdy sa u mnie w miescie ukrywaja to zeby nie przyjechac, jak do tej pory byli 3 razy po max 10 min, nie liczac chrzcin. A jak chca zabaczyc malego dzwoni siostra zebym wyslala zdjecie albo przyjechala(ponad 30km ale nie wiem czym chyba autobusem)bo im ciezko...juz mnie to nie rusza, to ich decyzja. Kiedys sie tym przejmowalam ale Mailuj napisala mi ze mam juz swoja rodzine i trzeba dac sobie spokoj z nimi i tego sie trzymam. Co do karmienie wiem co czujesz,ja karmilam 2 mies a przez ciagle nerwy zanikl mi pokarm ale to nie znaczy ze jestesmy gorszymi mami;-)
Tez chcialam jechac do tesco, ale wieje taki halny ze piernicze. Ewa przez ten wiatr co chwile budzi sie z placzem bo tak swiszczy pod podbitka jakby nam chcialo zerwac dach :-(
Tylko tulanki z mama pomagaja.
dodi Pol pewnie też nie lubi ale musiPrzyzwyczaił sie jak byłam w ciązy
Kasiulka witaj. Wieje mówisz. Mój maciek pojechal do Częstochowy
A i robiłam test jedna krecha a mdli mnie dalej. To pewnie z przemęczenia a zachciany bo karmię![]()
Corin, tak to jest jak chce sobie czlowiek polepszyć.. A fryzurka śliczna, pięknie ci w niejmnie tez zaczeły wypadać wlosy
dobrze że mam jasne, to ich nie widać wszedzie
![]()


I dlatego mam je cały czas związane, to jedyny sposób na ujarzmienie.