Dziś przeżyłam lekki szok i cały czas w nim trochę jestem. Mianowicie mama mi powiedziała, że jej koleżanki córka daje swojemu dziecku do kaszki itp. surowe żółtko kurze
co drugi dzień
i tak już od dwóch miesięcy, czyli od kiedy mały miał 5 mieisęcy
SZOK! po pierwsze że surowe (salmonella?!?!) o po drugie, to chyba trochę ciężkie żarcie cholesterolowo-wszelakie, jak na takiego brzdąca. No ja nie mam doświadczenia, ale to na moją głowę za dużo. Kurde, ja myślę, że jakby M. co drugi dzień wciągał takie żółtko surowe, to by mu, takiemu chłopowi zaszkodziło, a co tu dopiero 7mio miesięcznemu szkrabowi. co Wy o tym, może ja przesadzam?
co drugi dzień
i tak już od dwóch miesięcy, czyli od kiedy mały miał 5 mieisęcy
SZOK! po pierwsze że surowe (salmonella?!?!) o po drugie, to chyba trochę ciężkie żarcie cholesterolowo-wszelakie, jak na takiego brzdąca. No ja nie mam doświadczenia, ale to na moją głowę za dużo. Kurde, ja myślę, że jakby M. co drugi dzień wciągał takie żółtko surowe, to by mu, takiemu chłopowi zaszkodziło, a co tu dopiero 7mio miesięcznemu szkrabowi. co Wy o tym, może ja przesadzam?
i nie wiem od kiedy to robiłam ale SUROWE o matko jedyna....... w życiu bym nie dała.
na szczescie sie niczym nie zarazilam, a kogel mogel to namietnie jadlam.