• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2011

Dziś przeżyłam lekki szok i cały czas w nim trochę jestem. Mianowicie mama mi powiedziała, że jej koleżanki córka daje swojemu dziecku do kaszki itp. surowe żółtko kurze :szok: co drugi dzień :szok:i tak już od dwóch miesięcy, czyli od kiedy mały miał 5 mieisęcy :szok: SZOK! po pierwsze że surowe (salmonella?!?!) o po drugie, to chyba trochę ciężkie żarcie cholesterolowo-wszelakie, jak na takiego brzdąca. No ja nie mam doświadczenia, ale to na moją głowę za dużo. Kurde, ja myślę, że jakby M. co drugi dzień wciągał takie żółtko surowe, to by mu, takiemu chłopowi zaszkodziło, a co tu dopiero 7mio miesięcznemu szkrabowi. co Wy o tym, może ja przesadzam?
 
reklama
jak tam lipcóweczki mija popołudnie? my z małżem wciągnęliśmy spaghetti, obejrzeliśmy koncert tiny turner, wcięłam śliwki w czekoladzie, mandarynki, wypiłam słabą kawusie, i mam lenia ze hoho..
piszecie ze niby jak sie chce kwasnego to chłopak?hmm.. ja wciagam owoce i słodycze ..czyli ze mój gin sie pomylił i kobitka we mnie rośnie...az mi sie nie chce wierzyć:)
garbi super, ze dzidź zdrowy:)
mnie waga stoi w miejscu..uf..na całe szczęście:)
 
garbi, zazdooooszcze, u mnie nic nie widać, brzucha nie ma nawet jak wypinam na całego;)
no w domu rodzice się śmieją, że ten brzuch mam wypięty właśnie ale raczej aż tak się nie da ;) jeszcze troche i będzie brzuszek widać. Z Kacprem w 18 tyg dopiero mi wyskoczył brzuszek.

Co do zachcianek to ja pożeram słodycze i to od początku, jak mnie jedzenie z lodówki odstraszało jadłam chleb z nutellą ale teraz jem wszystko jak leci chociaż z mięsem i jajkami to różnie bywa raz zjem a na drugi dzień nie dziękuję.
 
ślimakowa jak tam ekspertem nie jestem, ale wiem jedno - nawet psu bym surowego jajka nie dała (mimo, ze istnieje przekonanie ze to dobre na sierść) a co dopiero maluszkowi...ja tez jestem w szoku.
 
Ślimakowa :szok::szok::szok: ja pamiętam mojemu młodemu podawałam po pół żółtka do zupek ale gotowanego, pamięć już nie ta :laugh2:i nie wiem od kiedy to robiłam ale SUROWE o matko jedyna....... w życiu bym nie dała.
 
No właśnie też tak zareagowałam, no i moja mama też, zresztą zaczęłyśmy wspominać, jak to się czasem tzw. kogiel-mogiel robiło, ale to ja byłam starsza i wynikało to raczej z tego, że mało co było do kupienia słodkiego i ludzie sobie takie jedzenie robili. Ale żeby do kaszki surowe żółtko dorzucać, tylko tak wybełtać, to szok. I to co drugi dzień! Dacie wiarę?!?!?! A dziecko ma 7 miechów!
 
Ja w zasadzie od poczatku ciazy schudlam 2 kilo, ale 2. i 3. miesiac byly naprawde ciezkie i wymiotowalam czesto. Poskarzylam sie lekarzowi i dostalam syrop na zoladek (Maalox) i zastrzyki w tylek, to ze strachu przed tym drugim mi chyba przeszlo ;) Teraz jem raczej normalnie i zaczelam jesc duzo chleba no i ziemniaki (w Polsce ich nie cierpialam), co jest dziwne w moim przypadku, bo od kiedy mieszkam we Wloszech to ich prawie nie jadlam i z apetytem wtorowalam Wlochom w jedzeniu makaronu codziennie. Teraz makaronu prawie wcale! Maz sie bardzo dziwi, a ja zartuje, ze pod sercem mam prawdziwego Polaka stad moje smaki :)
No i przyznam, ze tak jak slodycze jadlam w ilosciach umiarkowanych, tak teraz nie ciagna mnie prawie wcale, nawet moja ukochana czekolada. No i bedzie chlopak, wiec by sie zgadzalo ;)
 
reklama
ja np w wieku 5 lat jak mieszkalam u babci na wsi, czy to moze wczesniej bylo, to czekalam az kura zniesie jajo i takie cieple zjadalam z sola :szok: :-D na szczescie sie niczym nie zarazilam, a kogel mogel to namietnie jadlam.
Ja swojemu fretkowi daje zoltko surowe z jaja kurzego a przepiorcze cale, tez surowe za to tak malemu dziecku nie dalabym za chiny. Tez wiecie sa rozni ludzie. Ja np obejrzalam jeden filmik na youtubie, ktory nagrala jakas dosc mloda mama, taka ok 23 lat moze, od momentu kiedy dzidzius sie ruszal w brzuchu az do porodu i pozniej jak juz je miala na spacerach. Sceny jakie tam zobaczylam tez mnie lekko przerazily, wystawiala takiego maluszka, moze z miesiac mial, nad woda od fontanny do zdjecia. Jak malucha kapala to byl po same uszy zamoczony w wodzie i jeszcze tak zamoczonego karmila piersia nachylona nad wanienka. Komenatarze do tego filmiku byly tak negatywne, iz stwierdzilam ze nie tylko ja sobie tak pomyslalam. Wiadomo ze dziewczyna zle nie chce dla dziecka, ale niektore sprawy byly tak nieprzemyslane ze az strach pomyslec.:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry