Jesteście najwspanialszym sakramentem pokuty :-) Od razu czuję się lepiej. Okazało się, ze mam dzisiaj kolędę. W Kościele usłyszłam i w necie jest, ze jutro ale przyszedł ministrant i zong ;-) Posprzątałam (tj wyniosłam wszystko do sypialni i upchnęlam kolanem) w trzy minuty. Ale sprzatać po tym sprzątaniu będę z godzinę. W wodzie świeconej z zeszłego roku okazało się, że wyrósł mi glon. To nie cud tylko pewnie słoik był niedokładnie umyty:-) Nic to wlałam bez glona . Jestem sama bo Nika na angielskim , Czarek w warsztacie . Honory domu będę pełnić z Lady (tj. psem) Właśnie widzę, że spod ławy papiery wystają, ale co tam ojciec będzie siedział po drugiej stronie hi hi. A i jeszcze ani grosza w domu nie mam. Nie skodzi w niedzielę na tacę wrzucę.
Już po kolędzie:-) Ojczulek sam powiedział, że jak dzidzia się szykuje to żebym witaminy sobie kupiła zamiast koperty :-) POwiedział też, że ma być w marcu transport jednorazowych chusteczek z Niemiec i mam wpaśc wziąć sobie ile potrzebuję. Bo Dom salotnej matki tira nie spożytkuje. Widocznie nie widać po mnie tego Bic |Macka i na zabiedzoną wygladam