WItam dziewczyny, no to zabalowalam od wczoraj hehe. Pojechalismy wczoraj z D do szpitala o 20:30 i Susi juz miala dzidziusia przy cycu,ale nie moglismy go zobaczyc przez nastepne 2 h wiec pojechalismy do znajomych a dzidziusia widzielismy dzisiaj. Wydaje sie ze szybko urodzila ale biedna przylechala do szpitala 2 razy i dwa razy ja wywalili do domu bo niby to , ze miala skurcze nie swiadczylo o porodzie. pierwszy raz rozumiem ze ja odeslali bo byla 3 rano i jeszcze za wczesnie, ale drugi raz pojawila sie o 19 z takimi bolami ze juz nie chodzila. Wiec roznica miedzy ostatnia wizyta a porodem byla 2 h. Ja nie wiem jak mogla sie zgodzic ze ja wyrzucili, ja poustawialabym krzesla i polozyla sie na korytarzu. Przyjechala po raz trzeci jak jej w domu wody odeszly i w aucie by prawie urodzila

BIdula trafila na weekend i wlasnie tak robia jak maja natlok ludzi. Ale dzidzius sie urodzil zdrowiotki 2700 wazyl, zrobili jej tylko dwa szwy wewnetrzne i ani jednego zewnetrznego. Mowi ze sam porod to pikus, ale to zwijanie sie z bolu od 1 w nocy do 21:00 bylo nie do wytrzymania. EH.. ja sobie tak nie pozwole jak mi przyjdzie rodzic w weekend.. dziady jedne !!!!
A u mnie ogolnie ok oprocz tych skurczy w macicy, doslownie takie klocia czuje od samej nocy, dopiero teraz mi przeszlo. Nie wiem co to bylo, pierwszy raz mialam tak dlugo. Nawet jak siedzialam czulam macice jak mi sie rozciaga eh.. stwierdzilam jednak ze nie ma co panikowac i jechac znowu na pogotowie bo pewnie to normalne i rzeczywiscie przeszlo jak sie przespalam. Moze troszke przez nerwy? sama nie wiem.
a teraz wielka prosba do
WYDRUSIA91 jesli jeszcze mozesz, to usun swoj post spod listy lipcowek ktora jest BEZ KOMENTARZY, pisze czarno na bialym. Jesli znowu kazda bedzie wstawiala pod nia swoje komenty to sie zacznie zamieszanie takie jak ostatnio. Jesli chcesz sie dalaczyc do listy wyslij PW do heodorki, na pewno cie nie przeoczy.