• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lipiec 2011

Balkan to już zaspokoilam swoją ciekawośc:-) Dzięki.To fajne muszą byc te zloty. Bo motocyklowe powoli mi się przejadly szczerze mówią. Gdyby nie przyjaciele , których spotykam tylko na zlotach tobym nie ruszała się z domu.
Margaretko mierzę skuteczność:-) Wierzę w Ciebie
 
reklama
uch.... właśnie zmieniłam pościel.... uszę chwilkę odsapnąć....

Mailuj, zloty motocyklowe są zazwyczaj nieco inne, bo duże, ponad 100 osób, z których część się nie zna.... nas jest niewiele i najwięszy zlot był zeszłą jesienią - 70 osób podczas parady.... i wszyscy się znamy.... spotykamy kilka razy do roku..... zobaczę, co będzie teraz, bo zlot czerwcowy jeszcze mam nadzieję robić, ale wrześniowego to już raczej nie.....
 
Matko kochana Corin ja też się zebrać nie mogę ,ale muszę wyjścia nie mam najchętniej bym lapka wzięła pod pache i pisała z Wami całą drogę do sklepu hihi
 
To fakt,zloty sa bardzo duże, co najmniej kilkaset osób.Dlatego coraz bardziej tęsknimy do spotkań, na kilkanaście maszyn, na dziko. Bo komercja na zlotach dużych okazuje się najważniejszą sprawą i przestaje być miło..
 
orchidea nie mam pojęcia co będzie w każdym razie dzidziol na pewno ;-)
kurcze umyłam na dole podłogi a zmęczyłam się jakbym maraton przebiegła:confused2: jeszcze góra mi została ło matko:baffled: a pozniej obiad dziś mamuśka serwuje pizze .
 
reklama
Dzień dobry.
Danuska, Sestina gratuluje córeczek. Trzymam kcikasy za dzisiejsze wizyty. Ja umówiona na poniedziałek.
Wczoraj po pracy już nie miałam siły nic pisać. Dzień w pracy może nie był cięzki ale 12godzinny. Za to teraz trzy dni wolnego.
Mailuj mój mąż to pasjonata motocykli. Kiedyś też jeździliśmy na zloty. Pół Polski przejeździliśmy Junakiem. Co wieczór naprawa prądnicy ale było wesoło. Każda noc w innym miejscu. Teraz już rzadko jeździmy. Ja prawie wcale. 8 lat temu mieliśmy wypadek i ja jakoś mam lekkie opory. Poza tym mniej czasu mamy na takie wyprawy. No i nie mamy kosza, żeby zabrać Paulinkę:-).
Co do wagi u mnie ok 3,5kg do przodu. A jeszcze 5 tygodni temu waga stała w miejscu, więc teraz nadrabiam. Ja jakoś się nie martwię jak zgubić kg po porodzie. Pól roku po pierwszej ciązy ważyłam 3 kg mniej niż przed ciązą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry