Witajcie mamy! Widzę że w lipcu się nam statystyka demograficzna podniesie, strasznie nas dużo, fajnie
Bakalia - jeśli chodzi o informowanie rodziny czy w ogóle kogokolwiek to my się wstrzymujemy do około 3 miesiąca, jak już będzie po tym najbardziej niepewnym pierwszym trymestrze. Jednak nie wytrzymam tak całkiem nikomu nie mówiąc tyle czasu, więc powiem mojej koleżance "od spacerów"

Mamy synków z lutego, ona też się z mężem stara, więc mamy teraz dużo wspólnego, a nie zna innych moich znajomych ani rodziny, więc nikomu nie wygada
Na święta więc siedzimy cicho i chyba powiemy wszystkim na pierwszych urodzinach synka. No chyba że nie wytrzymam, albo będzie dopytywanie, że święta, nowy rok itp a ja nie piję nawet szampana...
Twardosia i inne "stare" mamy - ja teraz mam 35 lat, pierwsza ciąża jak miałam 33, urodziłam już mając 34. Pełno jest teraz takich przypadków, teraz to już nie te czasy żeby ktoś nas nazywał - staroródki (masakryczne określenie swoją drogą). Ja to przynajmniej teraz wiem, że jestem trochę bardziej rozsądna i jestem w stanie poświęcić się dziecku, nie mam do niego pretensji że nie mogę wyjść codziennie wieczorem albo że wakacje trzeba odłożyć.
Ja akurat jak miałam 20-29 lat to byłam całkiem durnowata i nawet nie myślałam że w ogóle będę mieć dzieci. Cieszę się że mogłam do tego dorosnąć, bo tak to raczej byłabym zła na to moje dziecko, że mi coś zabiera - życie, młodość. Głupie to, ale takie właśnie wtedy miałam do tego egoistyczne podejście a teraz jestem spełnioną mamą
Jedyne co, to mam nadzieję że energii mi nie zabraknie i będę fajną mamą, która nie jest zmęczona, stara, nie ma czasu żeby się pobawić, pobiegać po lesie itp. Ale moim zdaniem wiek to nie tylko metryka, ale przede wszystkim stan umysłu. A ja się młodo czuję, hehehe na razie przynajmniej, mam nadzieję że to się szybko nie zmieni. W ogóle jak sobie myślę że mam 35 lat to wydaje mi się że to niemożliwe jest po prostu
Buziaki!