Cześć dziewczyny,
mam nadzieję, ze i u Was pogoda się poprawia :-)
Współczuję problemów z dwulatkami, ale to chyba taki fajny okres, który najbardziej będziecie wspominać z rozrzewnieniem. Przynajmniej tak mi się wydaje na bazie obserwacji znajomych
Ja jak dotąd czuję się świetnie (oczywiście mam jakieś niedogodności typu puchnięcie rąk w nocy). 1,5tyg temu miałam kryzys z bólami kręgosłupa i ostrym kłuciem w pochwie (200m spacerem od domu to już było ponad moje siły) i już łapałam doła, że zostanę uziemiona do porodu, ale wszystko wróciło do normy i jestem pełna energii :-)
z Warszawy nie jestem, więc niestety w kwestii dywanów nie pomogę... Jedno co to mogę doradzić, że jak ktoś znajomy ma odkurzacz piorący, to polecam zapożyczyć, wyprać dywan i wybyć np. na weekend do rodziców zostawiając uchylone okno. Miałam w mieszkaniu wykładzinę dywanową na całej powierzchni i po serwisie jej prania nie byłam tak zadowolona jak po tym odkurzaczu piorącym kiedy zrobiłam to dokładnie sama i środkami, które wybrałam.
A tak w innej beczki i porad perfekcyjnej pani domu... Zna ktoś jakieś skuteczne metody na osady z kamienia na płytkach? Wodę mamy strasznie twardą i jestem już totalnie zdesperowana, nie mam siły sprzątać łazienek 2 razy w tygodniu a po 2 tygodniach nie mycia wyglądają fatalnie. A mieszkamy dopiero pół roku... Próbowałam już wielu komercyjnych środków, wody z sodą, mopa parowego, etc i nic mnie nie zadowala. A wcześniej narzekałam na Wrocław, masakra.
makota89 nie pamiętam w którym wątku, ale pytałaś o Bio-oil. Ja używam od 4m-ca. Nie wiem jak tam z rozstępami, bo ogólnie mam tendencję od młodości, więc rozstępy na piersi to u mnie nie pierwszyzna, na brzuchu pewnie dostanę po ciąży, ale jeśli ktoś ma przebarwienia i blizny to polecam z czystym sumieniem. Zaczęłam raz dziennie wcierać w twarz na noc i jak miałam wszelkie zaczerwienienia po jakichś wypryskach to znikają (bledną) praktycznie od razu, także ja jestem zadowolona.
limonka8721 może jednak się weźmiesz za torbę to szpitala i mnie zmobilizujesz?

też robię to już od jakiegoś czasu i nic, na myśleniu się kończy a całe łóżeczko zawalone potrzebnymi rzeczami.
makota89 Ty chyba pisałaś, że pakujesz? Udało się?
Współczuję też remontów. My wprawdzie nowy dom, ale jakoś przed wprowadzką wszystko było gotowe poza przedpokojami i klatką schodową i tak odleżało rok... teraz już na mężu wymusiłam w końcu to malowanie i mamy zrobiony dolny przedpokój (jedna sobota), górny przedpokój (druga sobota) i może uda się w końcu środek czyli klatkę zrobić w ten weekend, to byłby nareszcie koniec, bo już nie mam siły sprzątać po tych malowaniach eh...