reklama

Lipiec 2014

Ki P, skoro Twój mały był przyzwyczajony do samodzielnego zasypiania to nie zmieniaj tego. Ja bym położyła coś miękkiego obok łóżka na początek, albo tak jak moja siostra. W miejscu gdzie kończy się barierka ułożyła pluszowego węża czy gąsienicę i dziecko nie spadało.
Na tym etapie nie popełniaj mojego błędu,że będziesz siedzieć z dzieckiem do zaśnięcia. Najwyżej będziesz przez pierwsze dni odprowadzać po parę razy, aż się przyzwyczai. Unikniesz potem problemu,że tu musisz siedzieć a tam małe płacze.
 
reklama
Ki P, skoro Twój mały był przyzwyczajony do samodzielnego zasypiania to nie zmieniaj tego. Ja bym położyła coś miękkiego obok łóżka na początek, albo tak jak moja siostra. W miejscu gdzie kończy się barierka ułożyła pluszowego węża czy gąsienicę i dziecko nie spadało.
Na tym etapie nie popełniaj mojego błędu,że będziesz siedzieć z dzieckiem do zaśnięcia. Najwyżej będziesz przez pierwsze dni odprowadzać po parę razy, aż się przyzwyczai. Unikniesz potem problemu,że tu musisz siedzieć a tam małe płacze.

W pełni popieram. My podkładalismy misia.
U nas zasypianie różne raz ja z nim siedzę i czekam aż zaśnie a raz idę i sam zasypia. Wychodzić na pewno ci na początku będzie. Musisz cierpliwie go odnosić do łóżeczka.

Dzień dobry
Ja dziś miałam pobudke nocną i coś źle wstałam bo bardzo mnie rwalo w macicy. :( Przestraszyłam się że mi się łożysko odkleja i dopiero po śniadaniu jak Zuzia się obudziła to się uspokoiłam.

Gorąco strasznie mi było w nocy i nadal jest. Niebo burzowe raczej a zaraz się zbieram na targ i buty synowi kupić na lato.

DZIŚ ZACZYNAM 37 TC :D
Miłego dnia :)
 
Ostatnia edycja:
Witam!

Pobudkę dziś miałam o 4:45!!!! :szok:
Ten mój synek mnie wykończy... Obudził się, wzięłam go do nas, ale spać nie chciał, tylko się przewalał z boku na bok i stękał. Dałam mu kubek mleka o 5:30, bo może głodny, to się wściekł, ale zjadł. Potem pomarudził jeszcze godzinę i położyłamm go jeszcze raz do łóżka, usnął o 7, ale mi się już nie chce spać. Tzn jestem niewyspana, ale wiem że jak się położe to nie usnę, więc wykorzystam ten piękny poranek i coś poczytam na babyboom :)

Wczoraj doszła do mnie paczka z gemini z ostatnimi akcesoriami, wiem ile zapłaciłam, ale jak zobaczyłam paragon to mi się przykro zrobiło :no:

Dziewczyny starszych dzieci, doradźcie mi coś. Przenosimy naszego starszego do łóżeczka z barierką, ale się zastanawiam jak teraz będzie wyglądało zasypianie. Do tej pory to go kładłam, mówię dobranoc, pogłaszczę po buzi i wychodzę, a on sobie leży i w 10-15 minut zasypia. Czasami coś zamarudzi to idę pogłaskać jeszcze raz i zostawiam znowu. No a teraz jak będzie miał swobodne wyjście, to mam siedzieć z nim? Boję się że będzie spierdzielał z łóżka jak tylko wyjdę:)
No i trochę się obawiam tego łóżka, że jakoś tak za mało zabezpieczone jest i mi w nocy spadnie, bo on ma dopiero 16m-cy. I zastanawiamy się czy najpierw go nie dać na materac położony na podłodze. Robiła tak któraś z was, albo wasi znajomi?


tak jak Ci dziewczyny juz radziły. Rób wszystko tak jak do tej pory i nie zostawaj z Nim, bo się przyzwyczai. Jak się boisz, że może wypaść to na podłogę jakiś koc czy materac będzie ok. A na barierkę jakis cienki kocyk czy coś takiego. I nie martw się, skoro z łóżeczka nie chciał wychodzić to z nowego też nie powinien, a gdyby nawet to doprowadzaj do skutku. Daj koniecznie znać jak Wam poszło!!!


Pielęgniarka środowiskowa to była u mnie porażka. Gdybym miała więcej sił i zależałoby mi na jej wizytach to napisałabym skargę na nią. Przyjechała śmierdząca fajkami, rąk nie umyła, dziecka nawet nie zobaczyła (bo tak słodko sobie śpi to po co Go budzić), na moją ranę nawet nie spojrzała (była pani ściągnąć szwy? tak? a to dobrze....). Przy drugiej wizycie i takim samym nastawieniu zapytałam się jej wprost gdzie mam się podpisać i nie musi już przyjeżdżać - dosłownie było słychać jak kamień jej z serca spadł, że nie musi mi tego sama proponować.

Gdzie ta piękna, słoneczna pogoda się pytam?! Wczoraj ganiałam z praniem tam i z powrotem, bo raz tak padało, że szok, a chwilę potem słońce wręcz paliło....
 
K i P popieram dziewczyny co do zasypiania. Jak ma lozeczko to szkoda zaczynac od materaca. Lilly Twoja pomoc brzmi jak odpowiednik pracownika z pomocy spolecznej u Nas. Tyle ze w zaleznosci od dochodu albo ludzie starsi za to doplacaja albo nie.
Sokoja co do kartek na slub to ja wszelakie zamawiam w M.arts na facebooku. Dziewczyna robi je recznie. Zamawialam tam nawet 3 exploding boxy. Jestem bardzo zadowolona. Jak mnie nie bylo w Polsce to doslala kartke na miejsce a j tylko przelewem placilam.
Cosik mialam odpisac Mice, ale nie pamietam.
Ja wszystkim zycze milego dnia.
Ja od wczorajszego wieczoru juz lepiej funkcjonuje 1,5 dnia no-spy i magnez daly rade - dzisiaj wstalam bez bolu. ;)
 
Cześć dziewczyny!
Jagódka - super :-D

Doti - niestety nie mam w gabinecie usg, ale jak bym miała, to bez jaj zakupiłabym ze 3 butle żelu do usg i co kilka dni małego oglądała :rofl2: także Kopacz nie ma się co nabijać - ciekawość ludzka nie zna granic :-p:-D
Michalina - tęsknię bardzo za córeczką, ale mam tyle do zrobienia w domu, że jej nieobecność to w pewnym sensie ulga :sorry:

KiP - jestem tego samego zdania co dziewczyny, z resztą też tak robiłam, tylko, że moja starsza była jak dostała nowe łóżeczko - przyzwyczaiła się :tak:

Lilly - no ciekawa sprawa z tym podnośnikiem :confused: szkoda, że teściowa dużo mówi, a mało robi :confused2:

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wczoraj kupiliśmy z A. farby itp, opróżniliśmy pokój, odkleiłam naklejkę ze ściany, a dziś popołudniu mamy w planach oklejanie i zabezpieczanie folią, więc roboty mi nie brakuje :tak:

Piszecie, że spać nie możecie, a ja dziś do pracy zaspałam :-D:-D:-D
 
czesc dziewczynki,wdze ze znow sporo mam do nadrobeinia od wczoraj;)


mama mnei wczoraj odwiedzila i tak popoludnei/wiezcor zlecialo.smakolykow nazwozila,nażarłam sie na maxa:-D

pogoda u nas mieszana,raz slonko jest raz nei ale pranko wystawilam ,mam nazdieje ze wyschnie;)


Jagodka
super:)))pewnie Klaudia steskniona

Kawo
powodzneia w remoncie,nie przepracuj sie za bardzo;)

miłego dnia:)
 
reklama
Jagódka, fajnie ze wychodzisz.

U mnie dzis sie zapowiada piekny dzien. Jedno pranie juz sie suszy. Czekam na męża, ma po mnie przyjechac bo mam wizyte u endo i postanowiłam ze juz nie bede jeździła sama po miescie głownie ze względu na brak koncentracji. Po okolicy moze sie jeszcze pokrece autem ale dalej wole sie nie zapuszczać sama. A wieczorem mam wizyte u gin.

Miłego dzionka!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry