reklama

Lipiec 2014

Limonko – w 36tc to dziecko już masz nisko i stąd ten ból przy chodzeniu. A żeberko to noga dziecka jakiś nerw uciska. Też tak mam na spacerze.

Gośka – oby dziecię ci się nie rozchorowało.

Agulam jak twój chłopiec? Lepiej już?

Michalinko – te panie to nie są położne, nie wiem czy jest jakiś odpowiednik ich zawodu w PL. Pomogą w razie lekkich kłopotów połozniczych, ale grubsze sprawy konsultują z położnymi. Pomogą, pokażą jak karmić piersią, ale jak bardzo źle się karmi to pielęgniarkę laktacyjną wezwą. Takie podstawy wszystkiego.

Temp 18-19 najlepsza w sypialni.
 
reklama
Lila u nas jeszcze jest pielęgniarka środowiskowa ale też twój opis nie pasuje.

Zdrówka dla dzieciaków. Mojego Aru coś ugryzło za uchem i ma bardzo czerwone i opuchniete. Przeklęte insekty :/ :/

W lato 20 stopni ale i to ciężko będzie to uskutecznić.
 
Jak co wieczór zaraz po tym jak umyję zęby zaczyna mi burczeć w brzuchu. Przed umyciem zębów natomiast ciągle mi się obiadem odbija i wcale a wcale głodu nie czuję. Idę szamać :happy:
 
Oj dziewczyny zostawić Was na dzień a tu tyle się dzieje.
Makota ja też nie miałam KTG, mój gin nawet o tym nie wspominał a następną wizytę mam dopiero na 30 czerwca, czyli praktycznie 10dni przed terminem.
Katka ja piję kawę, fakt nie tyle co kiedyś, bo i tak mnie do niej nie ciągnie, ale czasem jedną dziennie, czasem wcale.
Undomiel u mnie torba też nie spakowana. Mówię o tym od miesiąca a zebrać się nie mogę:banghead::banghead::banghead:
Mika nie świruj tak z tymi zakupami, nie ma żartów. Jeszcze raz coś takiego przeczytam i zorganizuje Ci forumowe nakopanie do d;)
Bellina jeśli chodzi o aparat to ja serię Sony Alpha bardzo polecam, sama mam już drugi z tej serii i jestem zadowolona. Ale fakt trzeba się do niego przyzwyczaić jest dość specyficzny w użytkowaniu. Ale masz speca na forum to pewnie lepiej Ci poradzi. :thumbup:
No i doczytalam :thumbup:
Krzyczałam przed chwilą na dźwiganie zakupów a sama dziś dałam sobie w kość. Co prawda tylko brzuch nosiłam ale zdecydowanie za dużo. Mąż w domu więc wyciągnęłam go na wizytę pieszo. Wyszłam po drodze do banku i do laboratorium odebrać wyniki. Wychodzimy a tu burza i grad. I stanie w bramie prawie godzinę po drodze jeszcze spotkanie odnośnie pracy. Tzn mojej ewentualnej jej zmianie kiedyś tam. Tzn nawet już dziś tylko, że mój domniemany pracodawca dopiero dziś dowiedział się ze jestem w ciąży. A nie powiem propozycja super, eh nawet przez chwilę mi się przykro zrobiło, że nie mogę jej przyjąć teraz i już. :confused: ale tylko przez chwilę. W każdym razie miło że ktoś jeszcze o mnie pamięta, mam nadzieję, że za jakiś rok dalej będzie. :thumbup::rolleyes:
Potem godzina w poczekalni i wizyta u gin, opis tam gdzie trzeba. W skrócie wszystko ok, chociaż trochę się już pogubilam z tymi jego pomiarami, ale nic zobaczymy.
Po wyjściu stwierdziłam, że można znajomych odwiedzić bo to blisko, a potem jeszcze pizza i spacer do domu. Tym sposobem wyszliśmy z domu po 14 a wróciliśmy o 21. Ledwo doszłam, jeszcze miesiąc temu spokojnie robiłam takie wycieczki, teraz widzę, że to już nie ten czas. Jutro się pewnie nie rusze. Myślałam, że padnę po tym dniu bardzo szybko, a tu lipa. Położyłam się w 5 minut Małż już spał a mój dzieć dostał czkawki, w dodatku wbił mi stopę w żebrach i mógłcm zapomnieć o spaniu. Siadłam żeby Was poczytać i tak mi zeszło do tej pory. Ale już się oczy kleją, więc mam nadzieję, że już się uda tym razem.
No to dobranoc, jest tu ktoś jeszcze?
 
Witam!

Pobudkę dziś miałam o 4:45!!!! :szok:
Ten mój synek mnie wykończy... Obudził się, wzięłam go do nas, ale spać nie chciał, tylko się przewalał z boku na bok i stękał. Dałam mu kubek mleka o 5:30, bo może głodny, to się wściekł, ale zjadł. Potem pomarudził jeszcze godzinę i położyłamm go jeszcze raz do łóżka, usnął o 7, ale mi się już nie chce spać. Tzn jestem niewyspana, ale wiem że jak się położe to nie usnę, więc wykorzystam ten piękny poranek i coś poczytam na babyboom :)

Wczoraj doszła do mnie paczka z gemini z ostatnimi akcesoriami, wiem ile zapłaciłam, ale jak zobaczyłam paragon to mi się przykro zrobiło :no:

Dziewczyny starszych dzieci, doradźcie mi coś. Przenosimy naszego starszego do łóżeczka z barierką, ale się zastanawiam jak teraz będzie wyglądało zasypianie. Do tej pory to go kładłam, mówię dobranoc, pogłaszczę po buzi i wychodzę, a on sobie leży i w 10-15 minut zasypia. Czasami coś zamarudzi to idę pogłaskać jeszcze raz i zostawiam znowu. No a teraz jak będzie miał swobodne wyjście, to mam siedzieć z nim? Boję się że będzie spierdzielał z łóżka jak tylko wyjdę:)
No i trochę się obawiam tego łóżka, że jakoś tak za mało zabezpieczone jest i mi w nocy spadnie, bo on ma dopiero 16m-cy. I zastanawiamy się czy najpierw go nie dać na materac położony na podłodze. Robiła tak któraś z was, albo wasi znajomi?
 
Kropka ja też mam w planach przenieść Mikołaja do swojego pokoju. Powiem Ci z doświadczenia, że raczej będzie uciekał:/ Ja podobnie jak Ty go usypiam, ale nie wiem czy będzie spał w swoim łóżku:/ Ciężka przeprawa nas czeka!

Tusiaczek ale miło, że jesteś potrzebna:) Oby ten stan utrzymał się po odchowaniu malucha.Też bym chciała być rozchwytywana przez pracodawców;)

Co do położnej to u mnie była w środę. Posłuchałyśmy serdeuszka, opowiedziała mi jak zmieniły się standardy w porodzie, opiece nad dzieckiem. To jest ta sama kobietka co przychodziła jak urodziłam Mikołaja i bardzo ją lubię. Mimo że mam dziecko to mam jeszcze full pytań i pewnie jak urodzi się Marcinek to będę miała jeszcze więcej. Przede wszystkim jest konkretna, daje fajne rady i jest taka normalna-można z nią porozmawiać o wszystkim. Ja się cieszę, że mam dodatkowe wsparcie:) Ale to już indywidualna sprawa:)
 
Dzien dobry!

Tez czasami cos tam podzwigam, ale na litosc - nie zgrzewke wody :szok: chyba bylam w takim szoku, ze nie zdarzylam Was opieprzyc :p

Swoja droga, domyslam sie, ze majac wiekszego dziecia, trzeba go notorycznie dzwigac, bo inaczej sie nie da :/

Tak sobie tez mysle, ze po ciazy nie bede miala sily w rekach... Pewnie nadrobie noszac dziecko i wozek :-D

Tusiaczek - dobra masz sytuacje zawodowa i pewnie za rok bedzie taka sama. Dobrze w tych czasach miec tak pomyslne wiesci :)

Ja obudzilam sie ok. 5, zmylam naczynia co podnioslo mi cisnienie, bo bylo ich tak duzo, ze zmywalam 45 min, zjadlam sniadanie i teraz leze. Sprobuje pospac godzinke, a pozniej pojade do pracy ze zwolnieniem - to juz pewnie moje ostatnie. Poza tym firma w przyszlym tyg sie przenosi, wiec sprawy macierzyskie bede zalatwiala w nowym miejscu. Ciekawe, czy bedzie mi dane tam jeszcze pracowac :p

Milego dnia
 
Dzień dobry :)

Wiem Lilla, jak opisywałaś to się już zorientowałam, że to zupełnie inny zawód. Tak czy inaczej, ja się cieszę, że ktoś wpadnie z wizytą. Tak mi się przynajmniej teraz wydaje.

Tusiaczku - moja wczoraj też dostała takiej czkawki, że miałam problem z zaśnięciem.

Do tej pory w ciąży miała super plastyczne i ciekawe sny, czasem dziwne ale bardzo wyraźne. A od jakiegoś czasu nic mi się nie śni a przynajmniej nie pamiętam.
Znowu zimno, a pranie kwitnie zamiast schnąć :crazy:

Planów na dzisiaj brak. Na pewno do sklepu muszę skoczyć coś na obiad wykombinować.
 
hej dziewczęta!
ja już na nogach od 7, obudzialam sie 5.33 ale jeszcze polezałam..aż zgłodniałam. wyjeżdżamy dziś do rodziców na weekend. fizycznie sie dobrze czuje, a psychicznie to juz nie wytrzymam siedzenie w domu więc muszę się ruszyć. w dodatku że ma byc upał... 2h drogi autem, ale ładna droga więc nie będzie zbyt telepać. pakuję właśnie torbę porodową oraz powiększoną torbę z rzeczami dla małego... i wezmę ze sobą na wszelki wypadek jakbym zaczęła rodzić u rodziców :) niczego nie można wykluczyć. przynajmniej mam motywację aby torbę spakować.. bo jakos nie mogłam się do tego zabrać.
wczoraj dostałam od znajomych torbę ciuszków - teraz mam za dużo :)
 
reklama
Cze dziewczyny:) na jakiś czas znikłam z forum. Próbuje Was nadrobić ale nie daje rady długo siedzieć przy biurku dopóki laptop nie wróci z naprawy jestem uziemiona. Czy któraś z Was ma problem z opuchlizną?
Od pewnego czasu puchną mi nogi ale po nocy zawsze wracało to powiedzmy do normy obecnie mam cały czas opuchniętą prawą nogę, z lewej obrzęk schodzi po nocy. Badam ciśnienie jest w normie czasami nawet mam za niskie? Czy któraś zmaga się z obrzękami.
Myślami jestem z Ewą i jej córcią, mam nadzieję że wszystko u nich dobrze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry