mam dziewczyny pytanie do tych bardziej zajmujących się kwiatami: mam storczyki, to cud, że rok przetrwały, bo ja się tak znam na kwiatach, że szkoda gadać... no i ostatnio mi w nich liście zaczęły więdnąć. przeczytałam, że niby powinnam je zasuszyć, no to już ze dwa tyg nie podlewam, a liscie nadal pomarszczone i z jednego co kwiaty miał, wlaśnie wszystko opada... podlewałam normalnie raz na 7-10 dni - robiłam im kąpiel w wodzie: woda do miski+odżywka i na min. godzinę doniczki wstawiałam, od czasu do czasu jak uważałam, że jeszcze nie musza się kąpać, pryskałam liscie preparatem do storczyków, ostatnio kupiłam im taką odżywkę w kapsułkach, żeby kwitnąć łaskawie zaczęły... przywiązałam się do nich i nie chcę, żeby mi padły, mam je zasuszyć tak na dobre, to te liscie wrocą do normalności? korzonki są zielona, może faktycznie miały za mokro?