2411magdalenka
mamy lipcowe'07
witajcie
nie wiem czy z niewyspania /wstawania codziennie o 4/, czy z pogody, ale ostatnio chodzę strasznie nabuzowana
złą energią i mam ochotę gryźć ściany i krzyczeć na wszystkich..może za dużo zmartwień i złych emocji się skumulowało?
staram się myśleć pozytywnie, ale dużo tego złego dookoła..
ehh, ok już się resetuje i jestem dla Was pozytywniejsza...
u siostry lepiej, kupki są już pomarańczowe także "idzie ku dobremu"
angelika - jeść zdrowo.. i jak się da to mniej smażonego (duszone,gotowane,pieczone), wzdymającego, no i bez mocnych alergenów tj kakao, orzechy, truskawki,pomidory..
ale nawet te ostatnie można z czasem kolejno wprowadzać...
bez fastfoodow i półproduktów np mrożona pizza ze sklepu czy lazania - nie wiadomo z czego to, ile tam konserwantów,ile razy
rozmrażało się i zamarzało z powrotem...
podsumowując - cytryna do herbaty ok, ale kilo pomarańczy już nie
zasada złotego umiaru.
jagódka - jestem za stworzeniem osobnego działu dieta matki karmiącej
agulam ja jestem "fanką" porodów sn jeżeli tylko nie ma wskazań do cc.. naprawde, szybko będziesz na chodzie i "dla dziecka"
a poród cóż.. przygoda życia to nie jest
ale TYLE NAS JUŻ RODZIŁO I RODZI i dajemy radę - Ty też sobie świetnie poradzisz 
a gdyby było hardcore'owo to zawsze jest zzo czy inne metody (TENS na krzyże, gaz rozweselający, zastrzyk p/bolowy, wanna, prysznic)
będzie dobrze.
polecam skakać na piłce, balansować biodrami i myśleć o tym małym cudzie, który się zaraz pojawi
Catsun.. bosh, frytki... moje marzenie tak się nimi objeść! i jeszcze naleśników mi się chce.. ale sprawdziłam, niestety
mam fatalne cukry po tym, a z wiekiem ciąży coraz trudniej mi je utrzymać w normie... ehh
Lilla My darunia chyba na wtorek sie szykuje...
nie wiem czy z niewyspania /wstawania codziennie o 4/, czy z pogody, ale ostatnio chodzę strasznie nabuzowana
złą energią i mam ochotę gryźć ściany i krzyczeć na wszystkich..może za dużo zmartwień i złych emocji się skumulowało?
staram się myśleć pozytywnie, ale dużo tego złego dookoła..
ehh, ok już się resetuje i jestem dla Was pozytywniejsza...
u siostry lepiej, kupki są już pomarańczowe także "idzie ku dobremu"
angelika - jeść zdrowo.. i jak się da to mniej smażonego (duszone,gotowane,pieczone), wzdymającego, no i bez mocnych alergenów tj kakao, orzechy, truskawki,pomidory..
ale nawet te ostatnie można z czasem kolejno wprowadzać...
bez fastfoodow i półproduktów np mrożona pizza ze sklepu czy lazania - nie wiadomo z czego to, ile tam konserwantów,ile razy
rozmrażało się i zamarzało z powrotem...
podsumowując - cytryna do herbaty ok, ale kilo pomarańczy już nie
jagódka - jestem za stworzeniem osobnego działu dieta matki karmiącej
agulam ja jestem "fanką" porodów sn jeżeli tylko nie ma wskazań do cc.. naprawde, szybko będziesz na chodzie i "dla dziecka"
a poród cóż.. przygoda życia to nie jest
a gdyby było hardcore'owo to zawsze jest zzo czy inne metody (TENS na krzyże, gaz rozweselający, zastrzyk p/bolowy, wanna, prysznic)
będzie dobrze.
polecam skakać na piłce, balansować biodrami i myśleć o tym małym cudzie, który się zaraz pojawi
Catsun.. bosh, frytki... moje marzenie tak się nimi objeść! i jeszcze naleśników mi się chce.. ale sprawdziłam, niestety
mam fatalne cukry po tym, a z wiekiem ciąży coraz trudniej mi je utrzymać w normie... ehh
Lilla My darunia chyba na wtorek sie szykuje...



.czuje ze latwo nie bedziealestaramsie byc dobrej mysli,bedzie miala babcie ,dziadkow ,ciocie i tatusia przede wszytskim