hmmm z ta podstawką to też się ciężko zastanawiam czy kupić czy nie. W sumie starszak bardzo samodzielny i kilometry trzaska nieźle, ale czasami ma cięższy dzień.
W ogóle dzisiaj wybralismy się na spacer. Ja wózkiem, Starszak na nogach i wpadł na genialny pomysł żeby wejść na łąkę z koniczyną, nie zdążyłam krzyknąć, żeby wychodził, bo pszczoły latają i juz Go jedna dziabnęła w nogę. No to ja wózek na hamulec i długa przez tą łąkę. Oczywiście niewiele myśląc, tylko zerknęłam na nogę, patrzę - żądło (ufff, bo miałam jeszcze opcję węża, bo u nas ich pełno) i co? I wzięłam Go na ręce i przeniosłam. Telefon do Męża i zabrał uszkodzonego Synka.