Dzień dobry ;-)
Ale pospałam dzisiaj. Nie mogłam zasnąć, ale jak już się ochłodziło, to spałam do 11

Dupka by mi zmarzła jak by mnie mój nie przykrył. Jak to fajnie, że się ochłodziło.
Katka co Ty w słonice ciśniesz? Do grudnia 2015.... i coś tu ściemniasz, bo mieszkasz niedaleko, a u mnie przyjemny chłodek, a Ty mówisz, że duchota. Proszę otworzyć okno
Lilla.... 7.08.... nie pocieszasz, ale lepsze to niż grudzień. I ja sobie taką datę ostateczną wyznaczyłam. 5 do szpitala, 6 coś może ze mną już zrobią, to stwierdziłam, że 7 to już może urodzę

Jak się dziś w końcu obudziłam, to coś mi pociekło. Już miałam nadzieję, że może, może, ale dalej nie cieknie, to jednak więcej babrochów.
Tusiaczku opis genialny
Darunia nie bierz pod uwagę. Niepotrzebnie straszą. Jak by to było napięcie, na pewno zauważyłabyś inne niepokojące objawy. A maluch pewnie po prostu jest silny, to się aż tak wierci, że i się obróci.
Makota co to za wyrzuty? Skoro zawsze to pomagało, to zrobiłaś co trzeba. Widać dziecko wymyśliło sobie coś innego i tyle.
Szczęśliwa kciuki co by się rozkręciło. Coś się tam zaczyna chyba dziać.
Ja wczoraj powiedziałam mojemu, że dzieci to mogły by się rodzić takie 4-5 miesięczne. Już się wtedy robią takie fajne kluski, nie trzeba już jak z jajkiem, można cienko ubierać bo mają warstwę tłuszczyku. Więc ja mogę rodzić w grudniu też, już młoda będzie ogarnięta
