Jest tu ktoś? Wpadłam i miałam puścić jakiś żart o porodzie Katki, ale to już zalatuje sucharem.
Małgorzatkar a to buc. Olej to, to tylko facet, możemy mu jedynie współczuć.
Chciałam z kimś pogadać, bo moje dziecko dzisiaj wyjątkowo milczące. Normalnie nie wiem co się dzieje.
Chwilę temu wpadł Mężu z pracy, poprosiłam go tylko, żeby do sklepu wyszedł. A ten mi biega po domu wszystkie szafki po kolei otwiera, do łazienki i z łazienki do sypialni i od nowa. Ale wytrzymałam i czekam. W końcu pada pytanie, Tuś Ty wiesz gdzie jest moja koszulka z Batmanem?
A do tej pory myślałam, że Szymek jest moim pierwszym dzieckiem.
No ale nic, poważnie teraz pytanie mam o kolki. Czy w czasie ataku kolki dziecko można uspokoić? Np podając pierś? Czy w ogóle nie? Ciągle mam wątpliwości, czy mój syn jest małym krzykaczem czy to właśnie kolka. Czasem po jedzeniu zwłaszcza ma takie jazdy, krzyk ciężki do opanowania, ale jednak da się to zrobić. No właśnie, a wszelkie źródła podają, że kolka to atak płaczu, którego nie da się ukoić.