witam,
u nas noc spokojna..aż za spokojna, jak poszedł spać o 21, to o 3 sama go musiałam obudzić, bo bałam się czy w kupsku nie leży,
poza tym cyce chciały pęknać. Zjadł i poszedł spać z powrotem.
Cały dzień /jak u Ciebie Makota89/ był śpiącym królewiczem - w sumie może 2,5h aktywności za cały dzień!
u nas były burze, także pogoda do zniesienia, ale w domu...
zbieram siły na jakiś spacer.. dzisiaj minie tydzień od porodu.. myślicie że przejdę 3 km? to u nas taka standardowa trasa
"dookoła wsi".
Normalnie biegam tylko po sklepie i trochę po ogrodzie..ale pasuje wreszcie zacząć się bardziej ruszać.
Katka*** nie odchodź!!! toż to zaszczyt będzie zamknąć listę! Gwarantuję Ci, że nikt o Tobie nie zapomni!
a zobaczysz jakie będziesz miała śliczne dzieciątko

zdrowe i donoszone!
hej, a nie masz się zgłosić w któryś dzień na wywołanie? kontroluje ktoś łożysko, przepływy etc?
jagódka fajny dzionek miałaś!!! no ja chyba muszę kocyk wsadzić do wózka, bo póki co karmię tylko na leżąco i gdyby
młodemu się coś chciało to muszę się wyłozyć

ZAZDROSZCZĘ KĄPIELI. Wczoraj kupiłam sobie mleko do kąpieli z jaśminem /uwielbiam kąpiele i różne bajery pogłębiające doznania

/
NO DOBRA, PRZYZNAĆ SIĘ ! ILE Z WAS JE
CZEKOLADĘ ???? ;P
(wytrzymałam tydzień, ale z każdym dniem jest coraz trudniej

)
Tusiaczek nie nerwuj - moja córa miała takie coś i była to.. ciemieniucha !!! tzn na brwiach na pewno, a że nieco łuszczyły
się jej uszka, to też natłuszczałam... skonsultuj to, może nie AZS.
Lilla super Zolka rośnie! niesamowite że ma już 2 miechy prawie!
Szczesliwa kciukasy!!!!
Undomiel będzie lepiej, pewnie młody musi się jeszcze rozchulać! mój na początku krócej zzsał, musiałam się przypatrywać
czy łyka, a teraz smok zjadłby mnie z całą piersią, tak sobie wyrobił ssanie!
venus ja przy poprzednich porodach byłam nacięta i z tego co pamiętam ok 2tyg mnie bolało, ale poduszczka pod pupę (lub krąg poporodowy)
ułatwiają życie.. a rytm dnia za chwilę Ci się unormuję i dasz radę poświęcać czas obu synkom! z wózkiem pójdziesz na plac zabaw etc..
dzisiaj idę porozmawiać z nianią do Rafała.. męża mam do piątku, od poniedziałku jej potrzebuję od 7-9 rano. Na szczęście narazie
są to godziny spania młodego i mam nadzieję, że się utrzyma i będzie przychodzić i patrzeć jak Rafał śpi

inna wersja, to że jeździmy razem do pracy i jeżdżą wózkiem po okolicy, ale chyba lepszy komfort jest w domu..