kokardek żadnych nie wiążę
o tym gwałcie nie będę szukała info, ale słyszałam dziś, że dziecko wpadło za kanapę i się udusiło, a matka była pijana
pampersy mamy 3 już od dłuższego czasu, bo 2 obciskały nóżki i przysięgam, że takie kupy jakie przychodzi mi teraz ogarniać idealnie mieszczą się w 3
do pediatry w sprawie kupy idziemy w piątek rano - to się chyba nigdy nie skończy. w sensie problem z kupą.
jestem strasznie wkurzona...

wyszłam dziś z Adasiem na spacer. chyba z 10 min darł się tak, jakbym mu krzywdę robiła... przestawał jak wyciągałam go z wózka. uważam, że to terroryzm. byłam wściekła, bo jak w końcu zasnął w tym pieprzonym wózku to czułam, że nie mam nawet jak sobie ulżyć...
ostatnio zasypia ze smokiem, bo z cycem się szarpie i mam wrażenie, że jakieś choroby sierocej dostanie jak tak często będę go częstowała smokiem. poza tym noszę go pół dnia, bo leżeć w spokoju nie chce. w domu nie ograniam, bo 5 min się sobą zajmuje. jakoś mnie to wszystko przytłacza :-( jedny moment, w którym śpi w spokoju to spacer. wtedy mogę odpocząć, ale tak czy siak muszę chodzić, bo przecież jak usiądę to też nie odpowiada :-(
z nim nie sposób się zorganizować. zaczynam zmywać naczynia, 5 min i pobudka. zaczynam prać - do pralki wrzucę, ale żebym wyjęła musi upłynąć trochę czasu, zaczynam prasować - 10 min i pobudka... wieczorem nie mam już siły, więc piętrzy się, dopóki mama się nim nie zajmie chwilkę. M zajmuje się Adasiem dopóki ten nie jęczy, czyli ok 15 min. *******ca można dostać :-(