reklama

Lipiec 2014

Dziewczyny ja nigdy nie doprowadzam do momentu ze śmierdze. Latem jak jest gorąco czy po sporcie, basenie to wiadomo ze. prysznic obowiązkowo. Teraz jest chłodno wiec i mniej się grzeję.

Szczęśliwa ny dostaliśmy lezaczek od znajomej i jakis felerny jest. Chyba poszukam innego. Ostatnio wkladam Zole do fotelika samochodowego i na wózek klade żeby widziala co robie jak gotuje. gadam do niej wtedy i się nie wnerwia.
 
reklama
No ale u nas naleśniki są prawie co piątek - Mati je uwielbia i już w poniedziałek pyta kiedy będą naleśniki :-) Cóż zrobię mu - niech się cieszy :-)
Też mam zapas jabłek - z części zrobiłam mus jabłkowy, a część właśnie na szarlotki zostawiłam. Ma do mnie siostra przyjechać i właśnie szarlotkę planowałam, ale jako że to mama karmiąca alergiczne dziecko, to jabłka jej się przejadły. Będzie napoleonka :-D
 
Dobry ;-)

Moje dziecko dzisiaj w nocy postanowiło robić zapasy tłuszczyku na zimę: jadła co 1,5h. I nie ciumkała cycka, ona aktywnie jadła i to dość długo :szok:

Ja sobie nie wyobrażam nie umyć się rano.
Kum studenci dobrzy :-D a Frania fajna sprawa, jak coś farbowało. Moja mama jeszcze do niedawna miała Franię, którą używała jako kosz na brudy, a ja sobie w niej prałam swoje kolorowe bluzki :tak:

Mam pytanko do Wrocławianek i okolicznych: znacie jakiś szmateks, gdzie jest wybór ciuszków dla maluszków?

Miłego dnia dziewczyny i słońca dla tych co leje.
 
Castun, tulę na ten ciężki dzień :*

U mnie chyba lepiej nie będzie, strasznie ponuro jest aż płakać się chce :/ Mania przyjdzie z przedszkola i jadę do babci. Nie mam ochoty robić żadnego obiadu. W ogóle nie mam ochoty nic robić. Nie wyspałam się i jestem zmęczona.

Ogólnie to pakuje się i wieczorem jadę do mamy na weekend. Nie chce mi się tutaj siedzieć.
 
Dzień dobryy

Zuzia ostatnio gorzej sypia ale i tak nie narzekam. Mogłoby być gorzej.

U nas słoneczko. Idziemy na spacer. Aru już się dobrze czuje ale w domu zostanie. Stan podgorączkowy ma cały czas więc organizm z czymś walczy.

U mnie na obiad dziś placki ziemniaczane :)

Bosz jak ja nienawidzę jak ktoś śmierdzi. A już skarpety to w ogóle. Przychodzą do mnie uczniowie czasem prosto po szkole i siedzą u mnie godzinę w śmierdzących po wfie skarpetach. I jak tu się skupić na nauce??

A jeszcze ostatnie zdanie powiem w tym nieszczęsnym temacie szczepionek. Pamiętajcie że ktoś mający złe doświadczenia u siebie czy w rodzinie będzie inaczej reagował niż ten co nie miał.
Oczywiście zgadzam się że słowo pisane różnie można interpretować. Ja Jagódki słów nie odebrałam jak straszenie bo mnie akurat NOP dotknął.
 
Ostatnia edycja:
napiszę wam co wydarzyło się u mnie wczoraj, a wieczorkiem nadrobię

pojechaliśmy do księdza z zapowiedziami i naukami, a on ZGUBIŁ DOSTARCZONE przez nas miesiąc temu papiery! szukał ich 2 godziny, modlił się do św. Antoniego, aż w końcu odnalazł w księdze zapowiedzi - ja mu poradziłam sprawdzić tamtą księgę ... byłam mega wściekła! nie chciałoby mi się załatwiać tego wszystkiego od początku na miesiąc przed ślubem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry