Mój mąż dziś w gazetce z selgrosu wypatrzyl jakieś cudo lego technic czy jakoś tak i stwierdził, że jak Ola podrosnie to jej kupi...to jakieś koparki czy roboty były...w zeszłym roku kupił jej samochód sterowany...nasz sąsiad swojej córce tez kupił i wieczorami chłopcy bawili się na hali garażowej...gorzej jak dzieci...
W biedronce w tym roku drogie zabawki, czekałam na klocki drewniane, chciałam Oli dokupić drugi zestaw, a one teraz po 50 zł, gdzie rok temu za niecałe 20 kupowałam...tak samo takie autka wciskane były po 12 teraz po 25... Niech się bujaja, poczekam do lutego na przeceny.
Obraziła się na nas siostra M, bo kupili Oli pod choinkę jakieś organy duże z krzeselkiem a my powiedzieliśmy, że jak mogą, to niech oddadzą do sklepu albo jakiemuś innemu dziecku dadzą, bo raz ze Ola ma organy i się nimi nie bawi, jedynie melodyjki puszcza, dwa ze gabaryt duży a my nie mamy miejsca w mieszkaniu...i że wolimy puzzle czy grę edukacyjną, czy baśnie, no ale przecież prezent musi być duży gabarytowo i co to za prezent książka czy gra... Trudno, sprzedam po świętach i kupię zestaw puzzli, Ola uwielbia układać, wiec się ucieszy