• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lipiec 2014

reklama
Cześć,

ja tylko na chwilę i tylko tyle ile pamiętam czytając z doskoku.

Podziwiam za postępy porządkowe, u mnie tylko lodówka umyta :sorry:

Mam męża w domu przez 2 tyg i idzie mi gorzej niż jestem sama. Nie dość, że muszę codziennie coś innego gotować (bo nie lubi jadać tego samego) to jeszcze i jego zabawiać :wściekła/y:

Floriana nie martw się na zapas i na pewno skonsultuj jeszcze jak radzą dziewczyny!

Pola u mnie to samo :-( od jakiś 3 tygodni wybudza mi się w nocy z płaczem prawie co godzinę, ale jak podniosę i przytulę albo dam smoka to automatycznie zasypia. To MUSI być jakiś skok. Jestem strasznie zmęczona bo i nie przyzwyczajona :zawstydzona/y:

Kum moja rada jako, że ostatnio sama zwalczyłam laktację jest taka, aby całkiem przejść na butlę z małym (MM lub Twoje mleko zależy czy masz) i pić szałwię (ja 3 razy dziennie), a mleko ściągać laktatorem ale tylko tyle aby poczuć ulgę. Ja kończyłam laktację w trakcie mega zastoju (co zresztą mnie do tego skłoniło) i guzy się robiły, ale jako pierwsze schodziły podczas ściągania. Ostatnie ściąganie było jakieś 7 dni od decyzji, ale po prawie już 1,5 doby przerwy.
 
Pola - dzis byl nieodkladalny, bo tak. Pozniej walil kupe i tylko kiedy byl na rekach czul ulge. Na sam koniec wpadl w szal, bo po kapieli smialam ubrac mu pizame. Teraz spi. Pewnie w nocy da mi popalic :D
 
Uff umyłam łazienkę jeee. I siły się nagle znalazły ;)
Jeszcze mi kuchnia została ale tam to tyle tego że nie wiem od czego zacząć.
Lodówka umyta też i u mnie ale jeszcze z zewnątrz trzeba.
Najgorzej nie lubię myć szafek w środku.

Syn mój zażyczył sobie hamburgery. M poszedł po mięso i kupił niemielone. I co.. okazało się że mój malakser mieli mięso. Ha człowiek się uczy całe życie :)
 
Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy. To niby nie koniec świata, ale wiecie jak to jest. Dziecku dałoby się gwiazdkę z nieba, gdyby była taka możliwość.
Widzę, że o porządkach mowa. Mi się nie chce sprzątać. Młoda kiedyś lubiła szum odkurzacza a teraz chyba lepiej słyszy i płacze. Muszą być dwie osoby, żeby jedna ją zabawiała w tym czasie w innym pokoju. Zresztą ja pewnie całe święta spędzę u mamy na zmianę z domem teściów. Nawet gotować niczego nie zamierzam,bo to co one przygotują to aż zanadto. Ech, ta wiadomość od okulisty i tak mnie tak zdołowała, że nie mam ochoty na żadne święta :( A jak spędzacie sylwestra? Ja się już boję tych fajerwerków. Chyba pojedziemy na noc do mamy. W domu przynajmniej sąsiedzkich imprez nie słychać.
Małgorzatkar- zazdroszczę wzruszających przeżyć :)
Ja też lubię Griswoldów, Kevina w sumie też.
GiB- ja kiedyś trafiłam na te ćwiczenia, ale że w sumie nie zauważyłam, czy moja ma jakąś część ciała słabszą to odpuściłam.
Makota- wysyłam pw :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kornela baaaaardzo opornie idzie nam jedzenie. Musi być pomarańczowe :-):sorry:

Kevin i Griswoldowie to faktycznie obowiązek w święta :-D

GiB ja chyba zacznę tak ćwiczyć z małą, bo ona na brzuchu niechętnie leży, więc może te ćwiczenia jakoś jej to urozmaicą, zachęcą i pomogą :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry