Karolla, dolaczam sie do ogolnych zachwytow nad Toba, plaszczykiem (tez kcem bialy!!!!!!) i tesciowa. Ja na moja pod wzgledem ubran to nie licze, bo bym sie utopila. Ale za to mama czasami mnie poratuje i albo pozyczy cos swojego, albo kupi :-)
Plaszczyk jeden nosze swoj sprzed ciazy (jakis za duzy kupilam wtedy i go nie lubilam, a teraz jak znalazl), a drugi dala mi po sobie mama, ale jeszcze nie nosze, bo na mrozy :-) Ale doczekac sie nie moge, bo bardzo mi sie podoba. Ma swietny kolorek, taki jasniutki groszek :-)
Kupilam sobie tez ostatnio gacie za 6 zl. (co prawda nie ciazowe, ale rozmiar 40 na troczkui leza fajnie),. Jak juz dzidzia bedzie po drugiej stronie, to beda wymiany odwrotne, bo juz mama ostrzy sobie na nie zabki ;-)