reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
No kobiałki, bo my w ciąży chyba jesteśmy :). I to gdzieś przy końcu. To jak się mamy czuć? Dupsko (pachwiny) mnie od wczoraj tak boli, jakbym przez tydzień jeździła na rowerze, którego nawet nie mam :laugh:. Tak musi być. Bardzo mi się chce urodzić i od biegania naokoło bloku w tym celu powstrzymuje mnie tylko myśl, że jest taki malutki i te 5 egzaminów w weekend. A w niedzielę wracam z uczelni pieszo. Biegusiem ;D.
 
Witam piekne panie,
dołącze do Was chociaz to już prawie finisz.
Musze się wkońcu komuś pożalić ;))) jak mnie wszystko boli, ciągnie, jak juz nie mam siły się ruszać i jak strasznie chciałabym juz urodzić... W domu juz nie chcą mnie słuchać :( twierdzą że marudze i wylbrzymiam. No może troszkę, ale co mam robić jak juz tylko czekac zostało.

Miłego wieczoru...
 
Co robić? Czekac własnie. I znaleźć sobie cos do roboty najlepiej. Robótki ręczne. Malowanie. Sprzatanie w szafkach. Coś, co zawsze lubiłas robić, a na co niedługo kompletnie nie będziesz miała już czasu. To sa ostatnie momenty "wolności" stricte, i trzeba je jakoś wykorzystać ;D ;D ;D
 
Najchętniej to wyspałabym się na zapas ;);), ale mój kochany dzidzius juz teraz za bardzo mi na to nie pozwala. Jak się rozbryka to mam wrażenie ze wyjdzie ze mnie rozrywając brzuch ;D... i potem zostanie tylko pozaszywac :))) Całe szczescie ze robi to głownie w ciągu dnia, no czasami jak się wieczorem układamy do spania.
 
Poważnie zaczynam sie martwić, co się z wami dzieje... Cisza, jak makiem zasiał... Ale ostatecznie nie siedzicie w domku same, przykute do kompa i przepisywania notatek :)
 
reklama
Ej, spokojnie dziewczynki :-)
Dzieki za zainteresowanie.
Zyjemy wszyscy nierozdwojeni :-)
Tylko mielismy lenia i nie pisalismy :-)
Za bardzo wczoraj poszalalam na miescie i padalam na pysk.
Juz od dluzszego czasu dochodze do wniosku, ze na tym etapie to powinnam soebie poodpoczywac. I final moich przemyslen jest takie, ze.... no wlasnie.... najpierw oskrobalam caly zamarzniety samochod, potem pojechalam do ZUSu, bo musze cos tam pozalatwiac, bo bede firme otwierac ( aco fajne zajecie na koniec ciazy) , na a potem szalalam po sklepech :-)
Wiec wieczorem padlam i mi sie ruszac nie chcialo. Ale zwleklam jeszcze dupsko do kolezanki i wrocilam w okolicach 24 ;-)
Nie ma to jak oszczedzanie sil ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry