Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Blond, tylko nie zapomnij wdziać odpowiedniego obuwia do gry w piłkę. Poza tym uważam, że w twoim stanie, to już mogłabyś sobie latanie za skórzanym workiem odpuścić, doprawdy. Miej troche litości dla Małej... ;D
Czy wy Drogie mamusie przechodzicie poraz kolejny wahania nastroju??? Bo ja non stop mam doła , o wszystko się denerwuje , płakać się mi chce jak coś nie jest po mojej myśłi a domownicy to zauważają. Bo co Do Dzidzi To ją bardzo Kocham i nie moge się jej doczekać ;D
madzia a niech mala juz sie przyzwyczaja, bo od wiosny to razem z malym bedzie tez mala na treningi z nami latala, nawet w wozku
a na mecze w soboty bedzie mala z tatusiem , albo ze mna zostawala, a kto wie moze nasza cala swieta czworka bedzie na meczach sie pojawiala
oj szczesciara a mi wcala nie szkoda, bo w koncu oni sa wspolwinni naszemu samopoczuciu wiec co tam nie maja co narzekac
Nie mam żadnych złych nastrojów. Wszystko jest piękne ;D. Czasem coś mnie zaboli, ale tak musi być ;D. Mam jeszcze tylko 8 egzaminów ;D. Synek kopsa na wszystkie strony ;D. Rachunki popłaciłam ;D. Jestem na urlopie ;D. Mąż wróci i może się wreszcie zabierze do jakiejś konkretnej roboty ;D.Porodu sie nie boję nic a nic, bo juz nie takie rzeczy mnie w życiu bolały ;D.
jezus maria jak ty sie dobrze czujesz i wszystko ci sie jeszcze chce moze jednak na cos ponarzekasz czy dzisiaj nie dasz rady , bo mi sie normalnie nic nie chce
No i takie podejście mi się podoba, choć noie zawsze umiem go zastosować ;D.
Ale jedno już wiem. Na tym etapie to nawet fakt, że również prawy pośladek zaczyna mnie boleć (chyba rwa kulszowa, która już mi dokucza po lewej stronie) nie jest mi w stanie zdjąć usmiechu z buzi . Teraz jakos podeszłam do tego z humorem.
Witanko.Widzę,że praca z "wiciem gniazdek" na całego! U mnie moją rolę przejął mąż i od dwóch dni się "gimnastykuje".Ja niestety (albo stety )muszę spędzać czas raczej na leżąco,a przynajmniej bez jakiś szaleństw,więc praktycznie wszystko na jego głowie(+rodziców). Szczęściara , nie przejmuj się.Chyba nie tylko ciebie dopadły jakieś fatalne nastroje.
Pozdrówka