Matko boska niech mi ktoś wytnie to miejsce gdzie mam plecy i wstawi jakies nieużywane. Zapłacę. Nie moge spać, zafajdane jabłka. Wypiłam herbatke przeczyszczającą bo sie tego swiństwa inaczej przez tydzień nie pozbędę. A już spałam, już było ok i zadzwoniła tesciowa, kurza twarz. I kręcę sie po chałupie, kuchnię sprzątnęłam,bo jak chodze to nie boli, ale ile mogę chodzić. Jak ja wam zazdroszczę, że sobie śpicie słodko. Ja spać nie mogę, siedziec przed kompem-też, na spacer z suką nie pójdę, bo zimno jak jasna cholera. Wannę wyszoruję...A oczęta podkrążone, jakby mnie małżonek na odległość pobił. Wyglądam jakby zupa była za słona.
No cóż. Mam nauczkę na przyszłość. Nie jeść jabłek w ciąży.Albo jedno.