reklama

Lista lutowych mamuś

reklama
Hmmm.....mój mąz pali, ale daje radę bez tego żyć-paczka mu chyba na tydzień starcza. Ja paliłam od początku studiów i rzuciłam w ciąży, tylko że, ekhm...w piątym miesiącu dopiero :-[. Jak rzuciłam, dostałam podwyżkę w nagrodę. Na razie mocno mnie nie ciągnie, ale że nigdy nie mówię nigdy, to się nie zarzekam, ze tak na zawsze zostanie. A moi rodzice nie palili nigdy. Brat za to nałogowo od 11 roku zycia.
 
a u nas była zadziwiająca historia.Tygrys palił jak smok od mniej wiecej 17 rż.Pewnego pieknego dnia, na weselu u kuzyna zapalił fajke i mówi - wiesz co MAła napaliłem sie,to mój oststni papieros.Rzucam.Tydzień później okazało sie, ze jestem w ciąży.I tak nie pali do dzis :)

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry