Pusia7
Dumna Mama Kacperka :)
mirka.mkm zawsze było tak że... po karmieniu mąż przekłada Kacperka do swojego wyrka i on spi. Średnio czas trwania w nocy jego snu to 6 godzin. Czasem jak po karmienu jednak coś marudzi to lezy w wyrku u siebie a ja lub mąż głaszczemy po twarzy i zazwyczaj 5 min i śpi. Dlatego też dziś się dziwie ze cos nie może zasnąć.
Wiec wczesniej jak mial kolki to szedl spac a raczej padal ze zmeczenia ok 23.00 -24.00 A teraz gdy koleczek brak (czasami zaplacze naprezy sie ale na krotko) to po kapieli i po jedzonku zasypia mi wiszac na cycku ;-) W tedy zanosze go do lozeczka. W drodze do lozeczka przytulam go do ramienia i odbija mu sie (choc nie zawsze). Spi w tedy od ok 19.00 -20.00 do polnocy albo 1.00 w nocy. Daje na spiaco mu cycucha i dalej spi do 5.00 -6.00 No i nad ranem zabieram go do siebie by obudzic sie przy tym slicznym babelku ktory od tygodnia promienieje od rana usmiechem 
Moi teścioie są w tej kwestii niereformowani i można w kółko powtarzać a oni jak w kij pierdział
Więc w końcu zrobiłam awanti, raz w środku nocy zadzwoniłam, że mają teraz przyjśc małą nosić, bo skoro ją nauczyli to proszę ponosić konsekwencje........ Fajnie jest przyjść, posiedzieć, pomaudzić, ponosić, dziecko popaskudzić i sobie pójść i rodziców samych zostawić... a w moim rzypadku mnie samą.... dziękuję bardzo. Dzisiaj też miałam spięcie z nimi w tym temacie
:-)