Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
ja też mam problemy z pomysłem na obiad zwłaszcza ze jako karmiąca piersią nie mogę jeść wszystkiegolaski powiedzcie czy zakładać te wątki![]()
Witam!
Moja bratowa u której ostatnio była teściowa również urodziła niedawno córeczkę która ma już 3 miesiące nie jest karmiona piersią (tylko mlekiem prosto od krowy rozrabianym z wodą)i oczywiście teściowa jej się nie czepia bo tak ładnie wnusia przybiera na wadze ( waży teraz ponad 7 kg) i porównując Amandę do niej to moja mała wygląda mizerniei ja jestem wyrodną matką skoro karmię piersią no i chwile spokoju nie trwały długo
Ale wieczorem nerwy mi puściły i trochę się na nią wydarłamaż mi ulżyło a małżonek słysząc naszą kłótnie o dziwo tym razem staną po mojej stronie:-) i kazał się swojej matce odczepić i mnie przeprosić
;-)
, bo w końcu dotarło do niego niszczy nasze małżeństwo.
No i po konflikcie
Teściowa przeprosiła mnie i powiedziała że nie będzie się wtrącać a ja że na nią nakrzyczałam i mamy na razie rozejm:-):-):-):-)




lilka rozumiem cie doskonale, moi rodzice i tesciowie tez non stop mala na rekach nosili, kazdy sie zachwyca ze lula dzieckotrzeci dzien moja Mila meczy sie z zatwardzeniem,walczymy czopkami i kupy robi ale takie wielkie ze bardzo ja boli i dzis wieczorem w ruch idzie czopek propolisowy bo placze ze ja pupa boli :-(
do tego tesciowa non stop mi nosi Hanie i Hania juz zada noszenia...a ile gadam ze nie ma tak robic!! jak grochem o scianeusmiechnie sie i mowi ze wie ale dalej robi swoje
boszzzz
Karol non stop przy laptopie...odrywa sie jedynie na wc i spanie,do tego non stop ''zrob kawe'' itp.
mam ochote normalnie wyskoczyc ze skory
a co robi moja tesciowa teraz?? of kors ziuzia Hanie![]()
ale od poczatku zaczelam z tym walke i do moich rodzicow dotarlo, bylo ciezko ale po jakims czasie zrozumieli i staraja sie tego nie robic-przynjamniej przy mnie
najpierw oczywiscie byly argumenty ze takie dziecko potrzebuje lulania i bliskosci itd a ja na to ze owszem ale bliskosci swoich rodzicow a nie kilku osob
bylo ciezko ale dali juz spokoj
z tesciami jest ciezej bo zadko mala widza i jak widza to ciagle chca na rece
Powodzenia w kupce Milenki
bira hehe niezla jestes:-)ale sie nie dziwie, tez bym zadzwonila jakby mi tak dziecko przyzwyczailiSkąd ja znam takie akcjeMoi teścioie są w tej kwestii niereformowani i można w kółko powtarzać a oni jak w kij pierdział
Więc w końcu zrobiłam awanti, raz w środku nocy zadzwoniłam, że mają teraz przyjśc małą nosić, bo skoro ją nauczyli to proszę ponosić konsekwencje........ Fajnie jest przyjść, posiedzieć, pomaudzić, ponosić, dziecko popaskudzić i sobie pójść i rodziców samych zostawić... a w moim rzypadku mnie samą.... dziękuję bardzo. Dzisiaj też miałam spięcie z nimi w tym temacie
![]()

od 20 do 5tej az spi???U mnie synuś zasypia na ogół sam w łóżeczku ale czasem jak "broi" to go biore na nasze łóżko i zaśnie przy mnie. i wtedy zaraz eksportuje go do swojego łóżeczka
A w dzień często śpi w wózku, ale czasem też w łóżeczku.
A co do spania w nocy to kąpanko o 20 i jedzonko a potem śpi już do 5 rano:-) potem jedzonko i znow spanko do 9:-)
nie za dlugie przerwy??nie wiem ale wydaje mi sie ze 9godzin to troszke za duzo, a co na to lekarz?mi mowili ze do 6ciu godzin i sporadycznie jak spi do 8 to nic si enie stanie ale sporadycznie...jolie mi lekarka mowila ze do 6gdzinKathe nie dołuje się mlekiem. Przykładaj Marysię częściej, a już na pewno nie możesz myśleć, że wkrótce pokarm Ci sie zupełnie skończy!!! Moja koleżanka, która urodziła we wrześniu, miała problem z pokarmem. Jej synek po "wykończeniu " obu piersi dalej był głodny i dostawał butlę. A niedawno w nocy zrobił bunt i nie chciał butli, trochę się pogłodził, ale od tamtej pory jest tylko na piersi, gardząc mlekiem sztucznym. Mleka produkuje się teraz tyle ile potrzeba, a Rafałek jest naprawdę dużym chłopcem. Także głowa do góry.
U nas pogoda "słaba". Może później wyskoczymy na krótki spacer, bo teraz to najchętniej nosa spod kołdry bym nie pokazała.
A w sobotę były u mnie dwie koleżanki z pracy. Obie mają dzieci (jedna czteroletniego synka a druga - dziewięciomiesięczną córkę) i jak tylko weszły zaczęły Tymka kołysać na rękach. Później mi mówiły, że za rzadko karmię, bo Tymek jest za malutki, żeby dostawać jedzenie co 2,5 - 3 godz., że nawet co 20 minut powinno się karmić, jeśli dziecko tego chce. Stwierdziłam, że ja mam swoje metody, ale nawet nie chciało mi się o tym gadać. Mimo to było bardzo fajnie.
przesadzaja te twoje kolezanki, z reszta to zalezy od dziecka. Dzieki za slowa otuchy
a ja po bawarce i teraz pije hippa na mleko:-)bede walczyc o mli mli:-);-)