reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
dzień doberek:-)

co do mieszkania:-) to my mamy swoje własne osobne (na szczęscie) mieszkanie;-)
teściowa na drugim końcu miasta, mama 20 kilometrów:-)

ale mój Kapik po wczorajszych chrzcinach padł:-) heheh
oczywiście o 1 i 5 pobudnka na amciu i teraz znów śpi jak zawsze:-)
mammamija jak wasze dzieciaczki moga zjeść 150 ml!!!!:-) szok:-) mój jak zje 120 to suukces:-)
 
reklama
Pati26 jak oglądałam te filmiki to aż mi ciarki przeszły straszne

Ja siedze sobie u rodziców cały ten tydzień.
Co do Odległości od teściowej to na szczęście mamy do siebie daleko My mieszkamy we Wrocławiu a ona w Nowej soli (woj lubuskie) 147 km :). Ale niestety do moich rodziców jest taka sama odległośc :( a to juz nie jest fajne.
 
dzien dobry!!
ja po tygodniowej nieobecnosci wrocilam do was :tak:
goscie juz pojechali no i mam jak dostac sie teraz do kompa-to juz chyba byl ostatni rzut zwiedzajacych:-)

dobra lece poczytac co u was bo mam spoooooooro do nadrobienia:happy:
p.s sabina extra avatar:-D
 
Hej kobitki
Melduje ze zyje.
Co do tematu teściowej to ja nie mam tego problemu:-D:-D:-D
Co do spania to moj bije rekordy,i zastanawiam sie czy to mozliwe zeby ta dlugo spał bez mleczka.
Bo np. wczoraj po kąpieli okolo 21 nakarmilam go o 21.30 juz spał i o 6.15 obidziałam sie zeby zrobić mu mleko,pozniej o 9.00 i po 10 wstaliśmy :szok:


Ja oficjalnie zakończyłam karmienie piersią.
Dorian jest tylko na butli.

Widzialam ze Kajunia sie odezwała :sorry2:
Całuje was wszystkie,uciekam na spacerek bo piekna pogoda jest dziś.
 
Cześć Kobiałki!

:-):-):-)

Ja juz po kawce, Wiku z teściową na spacerku (niania się zwolniła), Igi śpi a ja mam chwilkę :-p

Wiecie, Igi jest taki kochany, mozna z nim "pogadać" ;-) czasem jak się nikt nim nie zajmuje, np ja myję gary, Wiku zajęty układaniem klocków a on biedny siedzi sobie sam w bujaczku to po swojemu nawołuje "eeeej" i jak się do niego odwracam, to guga i się śmieje :-D:-D:-D
Poza tym ta jego mądrość w oczach, to powala na kolana. Czasem Wiktorowi już nieźle szajba odwala, ryje głową po podłodze, wrzeszczy rzuca zabawkami, a ten spokojnie sobie leży i patrzy jakby chciał powiedzieć: "Eh...te dzieci..." :-D:-D:-D
Jejku jaki on jest cudny :biggrin2:

U nas po prostu wiosna :szok: :biggrin2:
Fakt - przed chwilą poszłam do ogródka sąsiadki przytargać pokrywę od piaskownicy, która musiała przelecieć nad płotem żeby się tam znaleźć w czasie tej wichury.
Ale teraz po prostu jak w marcu, nawet koty się marcują i spać nie można od tej ich miłości ;-) pięknie świeci słoneczko, 8 stopni na termometrze.
 
czesc mamuski :)
u mnie slonca brak :dry: niexchce sie wychodzic na dwor....
misia no to masz kochanego syneczka... wiku z reszta tez kochany ;-)
moj juz kolek nie ma i sie zastanawiam czy odstawic mu juz infacol?? Nadal stosuje sobie scisla diete + zero mleka... no i sie zastanawiam od kiedy probowac jesc rozne inne rzeczy :sorry2: boje sie by kolki nie wrocily.

pedze domek wypucowac puki bąbelek spi :-)
 
Women, to Dorianek dzis pierwszy raz bez piersi... zycze powodzonka. Daj znac czy nie plakal za cycem...
Milego spacerku:tak::tak:

Misia, czytam co piszesz o Igorku... i sama do siebie sie smieje... Podobne rzeczy opowiadalam mezowi o Oskarku... Jak zasuwalam w kuchni - smazylam racuchy, tarkowalam buraczki, mylam gary... to Oskarus siedzial ze mna w swoim bujaczku i przygladal mi sie z zaiunteresowaniem co ja wyrabiam... byl grzeczniutki i powaznie zainteresowany tym co ta jego mama robi:-D ...sam sie soba zajmowal, paluszki raczek... ...zabawki przy bujaczku, no i gaaadal... a jak spogladalam na niego i mowilam cosik patrzac mu gleboko w oczka to pieknie sie usmiechal, zagadywal tez i tulil glowke w swoja szyjke - jakby sie zawstydzal... nie moglam przestac sie nim zachwycac...:tak::tak::tak:
Misia, co do pogody to we Wrocku zawsze cieplej niz w tej naszej kotlinie... ale o dziwo dzi sniejest najgorzej, wichura poszla w zapomnienie, sloneczko swieci:-):-)


Nas dzis odwiedzila prababcia Oskarka, synus byl w szoku, bo babcia wziela go na rece i w pozycji, jaka zna tylko do karmienia (tak nosimy go w pionie twrza do twarzy, albo przez ramie...) nosila i potrzasala... Az sie rozplakal:szok::szok:
Nasze dziecko nie zwyczajne czegos takiego... My albo je tulimy mocno, wtedy jest przytulony do policzka, albo sie go trzyma do odbicia, a tak to siedzi w folteliku, lezy na lozku, albo w lozeczku i sie z nim gada, bawi... W kazdym razie prababcia byla zachwycona...:-D:-D
 
witajcie mamcie

misia pare pytan do cie:-)
byla dzis u nas pilegniarka laktacyjna i powiedziala ze mala sie prezy podczas karmienia prawdopodobnie bo ma krecz szyjny:-(i zebym wziela skierowanie od lekarza rodzinnego do poradni rehabilitacyjnej, rzeczywiscie jak lezy na brzuszku to skreca ja na jedna strone:sorry2:mowila ze to ma zwiazek z ukladem nerwowym i ze nie mozna tego lekcewazyc:-(mozesz mi wyjasnic ten zwiazek z ukladem nerwowym????:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry