reklama

Listopad 2009

dziewczyny ja nie spodziewałam się takiego brania :-D
juz teraz wiem czemu moj maz jeszcze ze mna wytrzymuje :-p
ja tez mieszkam z tesciami na pokoju, ale tu na szczescie kazdy szanuje prace innych, a moja tesciowa lubi porzadek

Robota zrobiona, na obiad placki ziemniaczane i pomidorowka :-D
 
reklama
oj laseczki:)
Kasia napisała , ze sniło jej sie , ze byłąm w ciazy i takie tam wiec smiałam sie ze wykorzystam te testy co maz kupił w promocji:tak:

u mnie dzis sledz w smietanie;-)
 
no ja juz sięr ozpędziłaś, to teraz do mnie, tylko się zastanawiam jakby tu kolejkę ominąć, bo utworzyła się długa, a ja na samym końcu.....
no cóż, u mnie byście nie posiedziały panie czyścioszki, bo u mnie przyznaję się głośno jest brudno. Kiedys też na okrągło na szmacie siedziałam, podłoga codziennie obowiązkowo odkurzona i umyta (a mam 100m desek bez prawie dywanów) ale jak się Kuba urodził, czasu było coraz mniej, szło się zaharować na smierć. Teraz to olewam po prostu. Wychodzę z założenia, ze są rzeczy dużo ważniejsze w życiu niż porządek np dzieci. Dla mnie priorytetem jest się pobawić z dziećmi, iść na spacer, na plac zabaw itp a sprzątanie jest na ostatnim miejscu. Trudno, z brudu ponoć jeszcze nikt nie umarł

nie żebym teraz na maniaczkę szczoty i miotły wyszła, ale ja mam mieszkanie 50 metrowe, więc dużo roboty nie mam, parkiet jesł bardzo łatwo utrzymać w czystości i mam małe dywany, a dzięki ogromnej szafie na przedpokoju mam mało mebli do ścierania, więc trudno tu nabrudzić ;-) jedną lipą jest u mnie prasowanie, bo pralka chodzi co dzień, a prasowanie to już mi tak dobrze nie idzie i tylko kopy się zbierają, a chętnych brak :-(

dziewczyny ja nie spodziewałam się takiego brania :-D
juz teraz wiem czemu moj maz jeszcze ze mna wytrzymuje :-p
ja tez mieszkam z tesciami na pokoju, ale tu na szczescie kazdy szanuje prace innych, a moja tesciowa lubi porzadek

Robota zrobiona, na obiad placki ziemniaczane i pomidorowka :-D

Kochana takim obiadkiem to i mojego męża byś zadowoliła ;-)
 
nie żebym teraz na maniaczkę szczoty i miotły wyszła, ale ja mam mieszkanie 50 metrowe, więc dużo roboty nie mam, parkiet jesł bardzo łatwo utrzymać w czystości i mam małe dywany, a dzięki ogromnej szafie na przedpokoju mam mało mebli do ścierania, więc trudno tu nabrudzić ;-) jedną lipą jest u mnie prasowanie, bo pralka chodzi co dzień, a prasowanie to już mi tak dobrze nie idzie i tylko kopy się zbierają, a chętnych brak :-(



Kochana takim obiadkiem to i mojego męża byś zadowoliła ;-)
no to u mnie przynajmniej jest poprasowane :D i też niestety pranie codziennie. Nie przepadam, ale prasuję na bieżąco.
A szafy niestety nie mam i wszystko mam na wierzchu
 
Ja daje ciuszki Patryka i oczwiście B( Bo ja jego skarpet prać nie będę) teściowej. No i ona przynosi wyprane i wyprasowne : )
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry