reklama

Listopad 2009

Znalazł się książe małżonek - mówi że zasłabł w tramwaju i poszedł do praskiego na izbę przyjęć, zmierzyli ciśnienie i odesłali do przychodni rejonowej. Nie wiem co mam myśleć bo nie było z nim kontaktu 4 godziny, a dzwoniłam do tego szpitala i mówili że nikogo takiego u nich nie było ;/
Jak był na izbie przyjęć to powienien mieć wypis, wyniki badań albo chociaz skierowania na nie.. cokolwiek! A jesli nie ma, to wypis i dowód wizyty powinien czekać w szpitalu.

Pianistka, nie martw sie... my uczymy sie raczkować i nurkowanie pyszczkiem o podłoge to standard. Wiem, ze wasz upadek był solidniejszy, ale dobrze ze nic sie nie stało, a dzieki temu teraz bedziesz bardziej zmobilizowana do przemeblowania! Myśle, że wiekszość z nas przegra z grawitacją nie raz, zanim nauczymy jak uwazać na maleństwa..
 
reklama
Witam Babeczki:-) Jesli jeszcze mnie pamietacie:-D;-)
Ja juz w domu....zmeczona jak diabli ale teraz sie relaksuje :-) Wesele sie udalo, chrzciny tez :-) fotek niestety jeszcze nie mam.

A co tam u was bo w zyciu nie nadrobie......:-D;-)
 
Pianistka i jak niunia się czuje?? Miałam ze trzy upadki Mariki z łóżka i tak samo się bałam, ale jeśli nic się nie dzieje to nie ma co jej ciągnąc do szpitala

Cześć katrenki :) miło Cię znów przeczytać

Krzysiek za pierwszym razem pozwolił sobie tylko zmierzyć ciśnienie i nie zgodził się na żadne badania, to też rzeczywiście nie mieli o nim informacji tam gdzie dzwoniłam. W końcu dotarł do pracy i znów zasłabł, zabrała go karetka i zawieźli do tego samego szpitala. Przebadali i stwierdzili zwyrodnienie kręgosłupa, przy którym najprawdopodobniej jest ucisk na jakiś nerw i stąd te omdlenia. Serce na szczęście ok, bo o to się najbardziej bałam. Dostał skierowania do neurologa i ortopedy do dalszych badań. Urządziliśmy sobie potem dłuuuugi spacer i poczuł się trochę lepiej. Teraz bawi się z małą i wygląda już nieźle, ale i tak się boję. Dlaczego na nas to wszystko spada?? Najpierw problemy z Mariką, głupia śmierć mojego dziadka, obawy o guzek w piersi i teraz to. Cholera
 
pianistka mam nadzieje że mała już lepiej , nie martw się na pewno jeszcze nie raz coś sobie zrobi ,pierwszy raz jest zawsze trudny
lagajka a on dopiero teraz zaczął mieć te omdlenia?? czy wcześniej też już mu się zdarzało??niestety jak się wali to wszystko ,u mnie było podobnie ale mam nadzieje że teraz już tylko lepiej i u ciebie też ;-)
katrenki witaj :-):-):-)
 
Witam Babeczki:-) Jesli jeszcze mnie pamietacie:-D;-)
Ja juz w domu....zmeczona jak diabli ale teraz sie relaksuje :-) Wesele sie udalo, chrzciny tez :-) fotek niestety jeszcze nie mam.

A co tam u was bo w zyciu nie nadrobie......:-D;-)
Witaj!!!!!
Oj działo się, dzialo. Duzo do opowidania. Zajrzyj wieczorem na chata to ci wszystko zrelacjonujemy :d
 
Moje dziecko już spi ;D Mąż mnie wyciąga do kina na "Incepcję" na 22 ale chyba mi się nie chce bo film ok 2h i jeszce 40 minut do domku dojechać z W-wy :(

Lagajka nie wiem na ile problem z Twoim mężem jest poważny ale może masaże? Ja wiem coś na temat kręgosłupa i rzeczywiście jeżeli kręgi szyjne lub przy głowie doskwierają kręci się w głowie, ręce drętwieją i opadają itd. Ja ostatnio miałam zawroty w głowie takie że nie mogłam małego nosić i poszłam dwa razy ale nie na masaż bo moja masażystka wyjechała ale do baby na wsi, która jest "znahorką" ;P coś tam pomasowała, ponaciskała, ręce do góry powyciągała i takie tam, okazało się , ze tym razem nie same kręgi ale coś tam wyżej przy głowie było nadciągnięte itd. Jest już lepiej. Do następnego wysiłku lub złego ułożenia podczas snu.
 
reklama
Pianistka i jak niunia się czuje?? Miałam ze trzy upadki Mariki z łóżka i tak samo się bałam, ale jeśli nic się nie dzieje to nie ma co jej ciągnąc do szpitala

Cześć katrenki :) miło Cię znów przeczytać

Krzysiek za pierwszym razem pozwolił sobie tylko zmierzyć ciśnienie i nie zgodził się na żadne badania, to też rzeczywiście nie mieli o nim informacji tam gdzie dzwoniłam. W końcu dotarł do pracy i znów zasłabł, zabrała go karetka i zawieźli do tego samego szpitala. Przebadali i stwierdzili zwyrodnienie kręgosłupa, przy którym najprawdopodobniej jest ucisk na jakiś nerw i stąd te omdlenia. Serce na szczęście ok, bo o to się najbardziej bałam. Dostał skierowania do neurologa i ortopedy do dalszych badań. Urządziliśmy sobie potem dłuuuugi spacer i poczuł się trochę lepiej. Teraz bawi się z małą i wygląda już nieźle, ale i tak się boję. Dlaczego na nas to wszystko spada?? Najpierw problemy z Mariką, głupia śmierć mojego dziadka, obawy o guzek w piersi i teraz to. Cholera

Bo problemy lubia dopadac stadami niestety... ale wyczerpalas juz limit wiec moze byc tylko lepiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry