• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

Witamy oj u nas nocka znowu makabra częste pobudki i płacze, ale patrze rano a tu druga górna jedynka jest prawie na wierzchu. Masakra w przeciągu tygodnia Jaśkowi przebiły się 4 zębole a 5 jest w drodze. Na szczescie w dzień spi jako tako drugą drzemkę zaliczam z nim.

Oj Pathanka, wspolczucia. Z drugiej strony lepiej chyba, ze macie ciezki tydzien i od razu tyle zebow, niz mialby ci tak plakac po tygodniu oddzielnie, na kazdy zabek:) Bedzie dobrze, z dnia na dzien zacznie ci gryzc sucharki:) No i wlasnie, spij jak maly spi ile wlezie, ja tez czasem jak mam kryzys to tak spie z mala.

Witam, to tu chyba powinnam była zacząć. Również jestem mamą listopadowa czytam to forum od bardzo dawna ale jakoś cięzko było zacząc sie udzielać:zawstydzona/y:, ale jak to mówią lepiej póżno niż wcale. Mam nadzieję że przyjmiecie mnie do waszego grona:-)

Witamy i zapraszamy kolejna mamusie:)

ale wysyp był w listopadzie 2009, a dziewczyny moderatorki :) który miesiac najobfitszy byl w 2009 macie takie dane? ciekawosc mnie dopadła........

A moja miala byc w listopadzie, ale sie pospieszyla 7 tyg. i wyszla w pazdzierniku. Ja jednak wolalam juz zostac z wami (tu bylam w ciazy calej) niz skakac z kwiatka na kwiatek:) Zwlaszcza, ze musze do ok. 2 lat wiek korygowac. No wiec wasza pierwsza ''listopadowka'' obchodzi pierwsza roczek w pazdzierniku:) hehehe

Etna ja codziennie kąpię ale staram się taką dłuższą robić mu co drugi dzien. Sama nie lubię się moczyć w wannie za często a przecież ich skórka jest taka delikatna więc wymywanie flory osłaniającej jest nie za dobre.
.........

Eee tam, ja uwielbiam kapiel, moglabym czasem lezec pol godziny. Moi rodzice maja takie wkladane do wanny jaccuzzi, w tym to juz w ogole bym mogla godzine siedziec:) tez sobie kiedys kupie, bo do domu jezdze raz na rok hehe.
A mala staram sie kapac co dzien, czasem jak juz jest mega marudna i jest pozno obmywam i przebieram bez kapieli.


Ide jakis obiadek kombinowac.
Naraska.
 
reklama
witajcie
ale ciekawe tematy tu miałyście,rocznice, piekne suknie.ja nie mam siły ani czasu pisać chociaż dziś już lepiej .ale to tylko dlatego bo choroba małą wzięła i cały dzień śpi,budze ją tylko na jedzonko i na nowo spanko...a wcześniej zęby męczyły ale już się przebiły,wiec mamy 4 zębole...
a ja chyba łapie depresje,chodze od tygodnia nerwowa,nie mam sily,motywacji,żyje dniem dzisiejszym i wczorajszym.
wczoraj zawiozłam papiery na uczelnie,więc 25-26.09 już mam zjazd,może jak się czymś zajme i pójdę do ludzi to stane na nogi....
najbardziej to jestem zła na męża zawiodłam się na nim po poprawinach i to mnie najbardziej boli....aj szkoda gadac ,płakać mi sie chce...






 
Sawi nie becz, co nas nie zabije to nas wzmocni, a tak na serio to głowa do góry musi byc dobrze
oczywiscie ciekawosc mnie zżera co tam twój małżonek wyczynił i na jakich poprawinach, ale nie będę taka
 
Głowa do góry!!!!!!!!!!
Mój dzien tez zakonczył sie tak ze jestem roztrzesiona do tej pory.
Otóż mały bawił sie w lozeczku z dziadkiem, nie wiem co on zrobil, stracil rownowage, polecial do tylu-ale sie nie uderzyl. Skutek tego taki ze zaczol plakac bezglosnie. Tata moj go chwycil ale Marcel sie zacioł i oddechu w ogóle nie brał! Wiec ja go chwyciłam a on mi leeeeeeeeci na rekach taki bezwładny.........jak go potrzepalam i na full wrzasnelam MARCELLLL to zaskoczyl i bylo ok. Jakos go uspokoilismy, dalam jesc i spi na kolanach. Alez to byl taki moj ryk ze z pietra brat z bratowa zlecieli w sekundzie. Gardlo mam zdarte. Niewazne......grunt ze jest ok. Teraz tylko ja .......my wszyscy musimy sie uspokoic bo narazie jestesmy rozklekotani, tata co chwile tu zaglada a ja z tego wszystkiego miarki z mleka utrzymac nie umialam. Chyba go dzisiaj do lozeczka nie dam. Boooooooze jakie to beznadziejne ze w tak prosty i bezsensowny sposób mogło nie byc juz dziecka. Mam nadzieje ze takich numerow juz nam nie zrobi nigdy.
 
reklama
Głowa do góry!!!!!!!!!!
Mój dzien tez zakonczył sie tak ze jestem roztrzesiona do tej pory.
Otóż mały bawił sie w lozeczku z dziadkiem, nie wiem co on zrobil, stracil rownowage, polecial do tylu-ale sie nie uderzyl. Skutek tego taki ze zaczol plakac bezglosnie. Tata moj go chwycil ale Marcel sie zacioł i oddechu w ogóle nie brał! Wiec ja go chwyciłam a on mi leeeeeeeeci na rekach taki bezwładny.........jak go potrzepalam i na full wrzasnelam MARCELLLL to zaskoczyl i bylo ok. Jakos go uspokoilismy, dalam jesc i spi na kolanach. Alez to byl taki moj ryk ze z pietra brat z bratowa zlecieli w sekundzie. Gardlo mam zdarte. Niewazne......grunt ze jest ok. Teraz tylko ja .......my wszyscy musimy sie uspokoic bo narazie jestesmy rozklekotani, tata co chwile tu zaglada a ja z tego wszystkiego miarki z mleka utrzymac nie umialam. Chyba go dzisiaj do lozeczka nie dam. Boooooooze jakie to beznadziejne ze w tak prosty i bezsensowny sposób mogło nie byc juz dziecka. Mam nadzieje ze takich numerow juz nam nie zrobi nigdy.
ojej straszne,tez bym roztrzęsiona była...najwazniejsze że wszystko jest dobrze uffff...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry