Witam sie i ja. U mnie noc taka sobie, mała sie kreciła, stekała, płakała, wszystko do bani. Chyba jej zeby ida i jeszcze sie przeziebiła. Katar leci z noska, kaszelek, podałam syropy, nasmarowałam na noc plecki i stopy ta rogrzewajaca mascia, no i jutro do lekarza pojdziemy , niech ja osłucha bo u małej odrazu na oskrzela idzie. Za oknem jesien, pada, wieje, zimno, z moim N też chłodno od kilku dni. Żyć nie umierać poprostu. Dziś pojde sie umówić do fryzjera, chociaż coś może poprawi mi chumor. W niedziele mój szanowny ma urodziny i już wymyśliłam co dostanie w prezencie(o ile nasze stosunki sie ociepla). Musze sobie tylko kupić jakieś pończochy. Chyba już wiecie co to za prezent bedzie hahahahahahahahahahahahah



nie dość tego dzwonią co chwilę jakie kosmetyki kupić