reklama

Listopad 2009

reklama
kilolek to przykre co piszesz , też bym nie mogła chodzić i patrzeć na takie cierpiące dziecko :-(:-(:-(:-(
Ilona u mnie jest identycznie ,muszę mieć cicho i ciemno żeby zasnąć nawet zegarek tykający mi przeszkadza :tak: dlatego Kuba od lutego będzie miał swój pokój i jak już się przyzwyczai to stopniowo będe pozbywać się smoczka ;-)
dziunka wiesz to że socjal dobry to jeszcze nie wszystko , bo dziecko jednak potrzebuje przede wszystkim opieki rodziców
co do wakacji nad morzem to może i my byśmy się na miejscówkę wcisneli ;-) , mamy własne lokum do spania to byśmy tylko jakiś placyk wynajeli ;-) , a Karwia jest super miasteczkiem :tak:

byliśmy dzisiaj w gościach u sióstr karmelitanek bosych , ale się Kuba nadziwić nie mógł że te siostry rozmawiają z nami przez kraty :-)
chcieliśmy potem iść na sanki ale zasypiał nam w aucie więc jak tylko dojechaliśmy to poszedł spać a teraz już ciemno więc może jutro się uda

a dla tych co nie widziały zaćmienia 164183_187400391271576_180705921941023_674173_1521427_nnnn.jpg
 
Kasiiula - trzymam kciuki za aparaty i Pawełka, że przyjmie je jakby miał od zawsze.
Kikolek - niestety choroby dosięgają w każdym wieku... serce się kraje jak się słyszy/czyta takie historie ... a te dzieci są nad wyraz dorosłe w swoim myśleniu... nie rozumiem dlaczego takie maluchy muszą tyle przeżyć... ehhh
Ania - ja widziałam... w pracy wyjrzałam przez okno z dyskietką w łapie
 
Kilolek przytulam :*

Aniu po pierwsze fotka super! Po drugie z tym socjalem oczywiście masz 100% rację, po trzecie miejsce na działce się znajdzie!;-)

Kasiu cieszę się razem z Tobą! A Pawełek to mądry chłopczyk, na pewno się przyzwyczai:tak:

Przez godzinkę opiekowałam się Julką, Miłoszem i Asią i mam dość:eek: Podziwiam wszystkie mamy dzieci z małą różnicą wieku! Jedno w lewo, drugie w prawo, masakra jakaś. To wodę wylało, to jeść chciało, tamto "mami i mami" ciągle! Nieee to nie dla mnie:-D
 
Dziunka , ale żyjesz i to jest najważniejsze:-D
w czwartek ruszamy pod Toruń odwiedzić koleżankę i jej 3 tygodniową dzidzię:tak: Marta nas zapraszała, ale nie chciałam jej wleźć na głowę więc jedziemy na jeden dzień.
Jutro jadę z mężem i Antkiem do Wdzydz do hotelu Niedzwiadek. M ma spotkanie z klientem a ja zalapie sie na mój ukochany zurek :tak:pochodzimy naj jeziorem i do domu znikamy:tak:
 
Ostatnia edycja:
Kilolek wspolczuje:( nie dziwie się, że nie chcesz nauczac indywidualnie tego chlopca, to przykre:( moj tata jest tez nauczycielem i dobrych kilka lat temu jedna z jego uczennic (byl jej wychowawca) zachorowala na bialaczke i tata chodzil do Niej do domu ja uczyć. Widzialam jak to przezywal jak wracal do domu, widzial jak cierpi, jak chudnie, wszystko po prostu. Malo tego, podczas jednego nauczania dziewczyna zaczela umierać, do dzisiaj pamietam jak przylecial do domu, myslalam ze ducha zobaczyl conajmniej...

a ja dzisiaj bylam na zakupkach i jak to mowia zakupy poprawiaja jednak humor:)
 
miedzy innymi spodnie (rozmiar mniejsze od tych, ktore kupowalam wczesniej heh:))), kurtkę i dla Małego jeszcze bluzę. Jeszcze sie chce umowic do fryzjera ale jutro mam gości więc odpada:( aga miala chyba rację, ze te depresje sa tez spowodowane ciaglym siedzeniem w domu, cos w tym jest. Ale dzisiaj kupilam tez bilety do Polski na koniec stycznia wiec sobie odbije:)
 
Ja dziś pierwszy dzień egzaminów.Od jutra już ustne. Nie mam siłya a tym bardziej chęci na naukę. Jetem tak zestresowana ,że szok. B mnie dziś zabrał na naleśnika i drinka ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry