reklama

Listopad 2009

Dziubasku czemu az 2 tygodnie???? To u Was lekarze nie zalecają wczesniejszych spacerów? Ja miałam przy wypisie Michała po urodzeniu w zaleceniach napisane "spacer od 5 doby" a z Kubą to trochę dawniej to lekarze wtedy mówili że w 10

Edit: ja myslę, ze opieka babci duzo lepsza jest dla dziecka niż żłobek. Babcia nawet malo sprawna jest jedna i w dodatku emocjonalnie z dzieckiem związana.To nie to co obca bab zajmujaca się w tym samym czasie gromadą innych dzieci. A moja teściowa bynajmniej nie jest ani stara ani niedołezna i dzieci uczą się od niej więcej niz w przedszkolu czy żłobku.Kuba zna mnóstwo piosenek i wierszyków (babcia nabyla stosonne książeczki i sama się najpierw wyedukowała), uczy przechodzić przez jezdnię, ubierać się, czyta, śpiewa, tuli itd
Dziunka moze to jeszcze przemyśl. Lepiej będzie Asi w obcym środowisku niż u babci?
Mnie tak się czasem zdarza nie zauwazyć kupy i raz dwa dupka odparzona

Skasowało mi posta wrrr...
Jesszcze raz: co do spacerów zgadzam sie z Kilolkiem, pod warunkiem że mrozów nie będzie i sama dobrze będziesz się czuła Dziubasku.


Co do babci to bardziej złożona sprawa. Od tylu lat jeste z A, a tam wiecznie traktowana jestem jak, a właściwie nietraktowana wcale, nie zwraca się na mnie uwagi, nie rozmawia się ze mną, kawę wypiję jak sobie ją sama zrobię, nie odpowiada na moje pytania a jeśli już to robi to mówiąc i patrząc na A, ale jak już coś złego to wtedy nagle mnie zauważa. Moja wizja wychowania Asi kłóci się z jej wizją, nie jest tak źle oczywiście ale daleko jej do Twojej mamy.
Myślę że tak będzie po prostu zdrowiej. Ona niech będzie babcią a nie opiekunką i każdy będzie zadowolony.
Ja po prostu nie mam zamiaru dac po sobie jeździć przez kolejne lata i nie mam zamiaru dalej byc traktowana jak śmieć. Zmądrzałam, ot co.

Ona swoje dzieci wychowała w ten sposób, że każdy jest pod jej spódnicą. Na pierwszym miejscu jest matka, na drugim bracia, na trzecim dzieci a na ostatnim żony. Wszystkie synowe są złe i tyle.
 
reklama
Cleo - jak tam spacerek? Ja ledwo doślizgałam się do pracy, wszystko było szklanką
Kikolek - babcia i babcia, są babcie bardzo zaangażowane i przyjmujące nowości oraz rady rodziców dziecka, ale są też babcie, które mówią, że same wychowały 2-3 dzieci i wiedzą najlepiej... nie dopuszczają nowych metod wychowania itp. Ja bym swoich nie dała żadnej z babć, dziadkom bym dała ;-). Moja teściowa za Hanką by latała z talerzykiem, by coś zjadła, pakowała by w nią pączki, słodycze itp... Gośkę też by pasła.... a tłumaczenie niestety to rzucanie grochem o ścianę, z czego ściana ma przewagę, bo z czasem się może trochę poobijać ;-)
Właśnie mi doniesiono, że echo serducha Gośki będziemy mieli za 150 zł 17 stycznia!! i to tam gdzie ja sobie robiłam. Uff jedno ze łba.
 
Cleo - jak tam spacerek? gdzie ja sobie robiłam. .

a super! byliśmy 2 h i razem z zakupkami.Kupiłam hugiessy i zaraz na dupcię nałoże mam nadzieję że krostki zniknął.ale rzyjemnie dziś na plusie 5 stopni i aż miło pochodzić :-)

wiecie co zauważyłąm?jak jest lao to dzieci okryte o szyje buta postawiona itp,jest zima malenstwa odkryte bez okryć budy opuszczone....nie kumam nic :-/

dupcia nasmarowana,zupka się robi i dżuma nadal :-Dchcę już wiosnę:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Hej dziewczynki
Olinek spał mi 3h, ja troszkę z nim, teraz wstał, zjadł troszkę zupki i zaniosłam go dziadkom :) ja napiję sie spokojnie herbatki i zmykam prasować. Olinek - mam nadzieje juz troszkę lepiej, katar znowu stał się gęstszy, ciągnę i ciągnę fridą a on wyjsc nie chce, mam nadzieje ze znowu zwrotu akcji nie bedzie i znowu lejący sie nie pokaże. Oli juz mniej kaszle, kupki-wczoraj pod wieczor zrobił jedną za drugą bardziej rzadkie wiec juz lekka panika była ale dzis jest ok. Antybiotyk jeszcze bierzemy przynajmniej do poniedziałku i na kontrolę. Ale nam sie dziecko pochorowało, w dodatku moj maz choruje, ja troszkę, tesciową maz dzis zawiozł do W-wy do lekarza rodzinnego bo biedna tez od nas złapała i juz parę dni gorączkuje-zapalenie oskrzeli a ze kobieta po przejsciach zdrowotnych to tez nieciekawie. Co to za cholera zostala przywleczona do nas-nie wiem ;/

Dzis sie skapnęłam ze w mojej miescinie tez jest msc zabaw dla maluszka, z fitnesem, masazami itd muszę po chorobie z nim sie tam przejsc, on kocha dzieci :) w przychodni do kazdego podchodził i sie przyglądał.

Przez chorobę OLinka nie byłam na dluzej na dworzu 12 dni, conajmniej, tyle Oli choruje. Czuję się na maxa niedotleniona ze chyba dzis wieczorem z mezem na spacer wyjdę.

Miłego wieczorku babeczki, zajrze tutaj pewnie wieczorkiem. Mam nadzieje ze inne dzieci juz zdrowieją!!!!! Nie moze byc inaczej!!!!! Co u Was dzis na obiadek, bo u mnie wczorajszy krupnik ktory zgęstniał i chyba psy go zjedzą ;p mama nas poczęstuje napewni czymś ja się lenię przez resztę wieczoru. Lenię hehehehe cały czas latam i sprzątam i chyba sobie w koncu odpuszczę bo muzeum w domu nie bede i tak i tak miec :)
 
dziunka - wspolczuje takiego traktowania przez tesciowa, to przykre:( Moze w koncu cos zrozumie jak poslesz Asie do przedszkola...a Ty sie Nia nie przejmuj:)
Ulenka - zdrowka dla Wszystkich w rodzinie:)

a jesli chodzi o spacerki z malenstwem to ja jak urodzilam to wychodzac ze szpitala po dwoch dobach to polozna do mnie: niech Pani dzisiaj wezmie Malego na spacerek bo cieplo jak na listopad:) a mi szczena opadla bo sama ledwo chodzilam, na spacerek poszlismy jak Kuba mial chyba tydzien,a dzien po wyjsciu ze szpitala przyszla do nas inna polozna i jej sie tez spytalismy kiedy na spacerek a Ona: jak ja sie bede dobrze czula:) no ale w UK takie maja do tego podejscie, ja czesto widze jak jestem na spacerze z Mlodym, ze idzie matka z dzieckiem, zimno jest, Ona ciepla kurtka szalik i czapka a dziecko ma gole stopki wystajace z wozka...normalny widok
 
A ja własnie wrociłam od ucznia. Co sie posmiałam to moje :D śmieszny chłopak !!! mam nadzieje, ze poczta pantoflowa złapie jeszcze jakies "zlecenia" :)
Pianistka my zaczynamy staranka wczesniej niz Wy, bo w lipcu/sierpniu , ale tez marzymy o kolejnym dzieciatku :)

Dziunka to masz prze...z tesciowa.. moja niestety nie zyje , a podobno byłą cudna kobieta, ale skoro takiego syna wychowała to nie mogło byc inaczej. Tesc mnie bardzo lubii nadajemy na tych samych falach.
 
Skasowało mi posta wrrr...
Jesszcze raz: co do spacerów zgadzam sie z Kilolkiem, pod warunkiem że mrozów nie będzie i sama dobrze będziesz się czuła Dziubasku.


Co do babci to bardziej złożona sprawa. Od tylu lat jeste z A, a tam wiecznie traktowana jestem jak, a właściwie nietraktowana wcale, nie zwraca się na mnie uwagi, nie rozmawia się ze mną, kawę wypiję jak sobie ją sama zrobię, nie odpowiada na moje pytania a jeśli już to robi to mówiąc i patrząc na A, ale jak już coś złego to wtedy nagle mnie zauważa. Moja wizja wychowania Asi kłóci się z jej wizją, nie jest tak źle oczywiście ale daleko jej do Twojej mamy.
Myślę że tak będzie po prostu zdrowiej. Ona niech będzie babcią a nie opiekunką i każdy będzie zadowolony.
Ja po prostu nie mam zamiaru dac po sobie jeździć przez kolejne lata i nie mam zamiaru dalej byc traktowana jak śmieć. Zmądrzałam, ot co.

Ona swoje dzieci wychowała w ten sposób, że każdy jest pod jej spódnicą. Na pierwszym miejscu jest matka, na drugim bracia, na trzecim dzieci a na ostatnim żony. Wszystkie synowe są złe i tyle.
przez chwil myslalam, ze chodzi naprawde o moja mamę, która to chcała na mnie opiekę nasyłać i się przeraziłam hehe jak już zaumalam to przyznaję racje teściową mam super. Chociaż i ona popełnia błedy i nie wszystko jest po mojej mysli. Ale zaciskam błedy i nic nie mówię, bo dzieci zyją, krzywda im się nie dzieje jak dostana mleko zmaiast zupy czy cos w tym stylu (dość błache sprawy) a lepszej opieki nikt poza mna oczywiście :D im nie zapewni. Szkoda, ze teściowa we wrześniu musi wrócić do pracy
 
z tymi spacerami z noworodkiem to wszystko zależy od pogody i temperatury, szybciej wyjdę z domu jak będzie -5 i sucho niż 2 na plusie i mokro.
Oby tylko do wiosny :)
Udanego wieczorku dziewczynki!
 
witam sie i ja!!!
My juz w domku, maz wrocil wlasnie zasnal biedak. Moj brat mnie wczoraj wyciagnal na film w 3D o 22 i fajnie bylo. Uciekam spac bo jutro basen i goscie :)))
 
reklama
ja tez byłam. Na chodnikach ok ale u mnie na ulicy (nieutwardzonej) to cięzko bylo

Juz mnie wkurza ta sytuacja sklepowa - po świętach nic w sklepach nie bylo, bo zaraz remanenty, po 1 skleppy pozamykane, bo remanenty i zmiana vatu a w tych otwartych puste półki, bo zaraz weekend i im się popsuje a dziś znów wszystko pozamykane grrr Kurna nawet w marketach (moich mini marketach) nic nie ma. Ciężko kawałek mięsa kupić, nie mówic o czyms bardziej wymyslnym jak otręby :/ normalnie w przysżlym roku to trzeba będzie przed świętami zrobić zakupy na 2 tygodnie


U nas sytuacja sklepowa identyczna idzie oszaleć, ani warzyw ani owoców a o mięsie to można pomarzyć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry