Hej pipuszki:-)
Jestem dziś w świetnym humorze bo Asiula miała tylko jedno oczko zaklejone :-) Choć nie powiem , namęczyłam się zeby je odkleić

Na duszenie się pomógł znowu syrop Alte

dziś spała bardzo dobrze, nad ranem tylko pokasływała ale takim suchym kaszlem.
Cieszę się że dziś jestem w pracy, bo wczoraj to była istna masakra. Ciągle mama i cici, ruszyć się nie mogłam gdzieś dalej bo ryk. W dzień spała całe 20 minut - ale po tej "drzemce" jak nowonarodzona

no ale i tak się ruszyć nie mogłam. Potem pod wieczór ryk przez godzinę taki, że aż na dwór musiałam wyjść - czego nie miałyśmy robić, młodą w mt i w koło bloku. Zasnęła - na całe 10 minut

Potem się bawila w domciu, a wieczorem miała probolemy z zaśnięciem, płacz, dałam czopek i spała.
Najgorsze bylo to że ciągle musiałam przy niej czuwać, nie do pomyślenia było zamknięcie jej w pokoju gdy spi i wyjście np. do kuchni. W każdej chwili mogła się dusić, a wtedy główką w dół musiałam ją obracać.
To co przeżylam w niedzielę nikomu nie życzę :-( Asia cała fioletowa z jęzorkiem na wierzchu...brrrr... ciągle mam ten widok przed oczami.
Ale to za nami mam nadzieję
Komp mi padł, Maciej wczoraj był i wgrał drugi system operacyjny i mam teraz szansę na zgranie fotek, mam ich na kompie ok 10 GB

Na szczęście część na płytach, część w PicasaWebAlbums i został tylko 2011 i 2010 do zgrania, ale to wcale nie takie latwe. Bo komp się ślimaczy a do tego restartuje średnio raz na 10 minut
Pozdrawiam i miłego dnia!