reklama

Listopad 2009

hmm nie wiem czy napisać czy nie napisać... przykro mi, ze wyjątkowaona odchodzi ale ją rozumiem, bo ja też poczułabym się jakby mnie ktoś strzelił w twarz ale widocznie my nadwrażliwe jesteśmy. Wyjątkowaona wróc do nas.

Kilolku już skasowane widzę konto ma :-( a fajna z niej dziewczyna przecież.Problemów kupa podzielić się chciała a tu masz...

samej już mi się odechciewa wchodzić...
 
reklama
Dziunka pomyliło Ci się :-D
Byc moze cos napisalam jak Asia dopiero dostała zjeżdżalnię, a to było wieeeki temu. Dzis nasze dzieci są o wiele starsze, sprytniejsze itd. I nie krytykowalam tylko pewnie dziwiłam się ze się nie boicie o nią, zresztą nie pamietam i nie będę siebie cytować :-)

Z drugiej strony ja Olinka tylko puszczam jak zjeżdża. Na zjeżdżalnię nie wchodzi sam, u nas są bardzo duze z dziurami w srodku, wchodzi się dosc wysoko wiec nie jestem taka hohoho bo wiem ze nawet jakby jakos wszedł, na kolanach, pełzając itd balabym sie ze w ktoryms momencie się rozmysli itd. (tak jak pisala MAMA) Zresztą mozemy dewagować o zjeżdżalniach kiedy one są takie rozne bardziej bezpieczne/mniej itd. Ja tylko pisalam o samodzielnym zjeżdżaniu ze zjeżdżalni, ze nie trzymam za rączkę a nie o wchodzeniu na nią itd.

My dzis na dworku juz od godzinki, ja wpadlam zjesc sniadanko.

Katar u nas juz 3 dzien ale coraz bardziej się przekonuję ze to od zebów, pierwszy raz i w zyciu bym nie pomyslala. Doszły kupki w większej ilosci, gryzienie smoczka, paluszki w buzi itd. Taki katar od zębów mzoe sam minąć czy tez jest ryzyko ze wirus pójdzie w dół?

DZIEWCZYNKI SWIĘTA ZAPOWIADAJĄ SIE BARDZO CIEPLUTKIE :-)

A teraz mea culpa:
WYJATKOWA jeżeli uraziłam Cię to przepraszam! Wiem co czujesz, kiedy ktos Cię krytykuje tutaj na BB. PRZEPRASZAM!
 
No tak myślałam, ze się pomyliłam;-)

A na nk Wyjątkowa jest? Idę poszukać...

Cleosiu a co u Ciebie kochanie?

Ula ja też już doszłam do wniosku że co zęby to katar. Asia ma przy okazji niestety tendencję do "zbierania kataru" w gardziołku, a wtedy frida nie pomaga, dopiero zwymiotowanie. Wtedy spokój na jakiś czas z duszeniem się i zaklejaniem.
No niestety, ząbkowanie obniża odporność i dziecko wszystko łapie.
 
Dziunia u mnie sytuacja beznadziejna to tak w skrócie :-) jak chcesz poplotkować to zapraszam na gg 34591167.
Igi szaleje,wali kupska śmierdzące:-Dznowu zęby idą ale nie wiem które za bardzo teraz.własnie przyniósl mi pokrywki w woreczku a się cieszy łobuz.sam sobie wymyślił zabawę hihi.kretywne dziecko mi rośnie hihi.buzka :-)
 
A my siedzimy na dworzu z laptopem hihihihi To sie nazywa uzależnienie ;-) A tak na serio to pilnuje akucji i nie chce jej przegapić, ani malej trzymac w domu w taki piekny dzien. Tym sposobem ja nie zapomne o licytacji a Majka świetnie sie na dworze bawi ;-)
 
Jestem w pracy, więc nie da rady, a w domu komp co jakiś czas wariuje i się wyłącza wrrrr....

ILONKO idę szukać jakiegoś miejsca na spotkanko, zabiorę Etnę ze sobą jak się uda:tak:
 
cześć dziewczynki:-):-):-):-)

u nas dzisiaj boooosssskkkkoooo:-D:-D:-D:-D

pranie się skończy prać i ruszamy na spacerek;-);-)

powiedzcie mi czy wasze dzieci też są bardzo niegrzeczne i wszystko wymuszaja bo mój syn przechodzi samego siebie...

ostatnio wyszedł na stół (mamy wysoki etc) ściągnął sobie wodoodpornego markera i... popisał mi moją czerwoną kanapę a buuuuuuu zaczęłam czyścić wszystkim co miałam pod ręką i do końca nie zeszło ale najlepsze efekty dawał odplamiacz ariela

następnie dwie godziny później dziecko nie mogło się doczekać obiadu i wylało sobie na głowę zupę pomidorową przy okazji na ściany i otaczające meble ZUPA BYŁA ZIMNA więc chociaż tyle (gorącej nie ma w zasięgu ręki żeby nie było)

a już nie wspomnę o malowaniu ścian kredkami pisakami etc etc pięknie mamy:-D:-D:-D:-D
 
Eee tam Aga żadna nowość;-):-D Moja mama co rusz za glowę się łapie jak jej opowiadam co moja Asia wyprawia, oni za Miłkiem przeważnie krok w krok i dosłownie na nic nie pzowalają, przez co mały jeszcze bardziej im psoci gdy tylko ma okazję.
Zawsze powtarzam "LUUUUZU";-) jakby się przejmować każdym wylanym obiadem czy popisaną scianą człowiek by do wariatkowa trafił;-)

Mój A ma mniej tolerancji ode mnie niestety...zawsze bardzo się denerwuje.

Ja tam już dawno przeżyłam pomalowaną przez Julię lakierem do paznokci, rózowym (!) pralkę, która i tak się zepsuła po 4 latach i jest na złomie;-)


Oczywiście mówię Asi "oj,oj" i tłumaczę, ale ona przecież psując uczy się:tak:
 
reklama
aga444 u mnie podobnie. Nie można nic zostawić, maluje tylko pod naszym nadzorem bo juz sie boje co mógłby wykombinować. Wymusza tez czasem ale tylko branie Go na ręce - i to tylko w te gorsze dni przy chorobie czy jak teraz ząbkowaniu - idzie druga dwójka + czwórka która jednym bokiem wyszła a reszta wyłazi i wyjsc nie chce.

co do pogody to jest cudna!!!!!!!!!
można by powiedziec lato w raciborzu :D:D A moj urwis zamiast popylać na dworze to ŚPI !!!!!!!!!!!!!!!
Ehhhhhhhhh chwile odpoczynku na kawe teraz mam i dalej do roboty. Chociaz nie wiem czy zrobie wszystko co zaplanowałam bo Marcelos wstał lewą nogą. Póki co dwa prania zrobione, zupka sie robi, babka w piekarniku no i hit! śledzie! sie moczą, zalewa zrobiona - mężowi sie chyba swieta pokićkały hahahaahaha no ale jak kupił to zrobię ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry