reklama

Listopad 2009

Witajcie:-D
my juz po urlopowaniu. Sobota i niedziela była w miarę ładna choć chłodna. Mimo tego byliśmy na świeżym powietrzu. Była krowa , koty , psy , owca , kurki , perliczki i Antek w siódmym niebie. Do tego plac zabaw , wolna przestrzeń i Antek w raju. My też ze znajomymi oderwaliś,y się od swiat bez komputera i zjadacza czasu- telewizora:tak: do tego wieczorami kominek , ajerkoniak , drinki i zaciekłą walka w ... chińczyka. Wczorakj nawet byliśmy an festynie strażackim:tak: mówię Wam ubaw po pachy:tak:
dziś jeszcze naciągnęłam Etne żeby wpała bo była w okolicach:tak:
Dziunka głowa do góry :tak:

A co jest z Aza ?gdzie jestes?
 
reklama
Hej cioteczki!!

U nas tez śnieg szok. Małż zrobił "pamiątkowe" zdjęcie. Tulipany i kwitnący bez w otoczce śniegowej ;))

Mało piszę booooooo........
Bo Marcel od weekendy majowego MAXYMALNIE zmierzły.
na rękach - ryk
na podłodze - ryk
jesc - ryk
pic - ryk
przebrac pieluche - ryk
położyć się - ryk
kąpiel - ryk

Ogólnie baaaaaardzo bardzo płakał intensywnie. Nieraz musiałam przerwać czynność np przebieranie i uspokoić płaczka bo wył tak mocno ze sie bałam zeby mi znów nie "odleciał". A winą tego stanu jest czwórka górna która sie przebija. Póki co gorączki nie ma ale płaczu dużo. Lecimy na viburcolu - po nim da się Marcela nakarmić, napoić i zabawić chociaz i tak nie na długo. Autentycznie nie wiem czy wydoliłabym psychicznie i fizycznie przez te dni gdybym miała być sama, jednak czasami D. sie do czegos przydaje hahaha. Mam nadzieje ze niebawem mój syn znów wróci do siebie. A dobry humor podtrzymuje mi fakt ze w piątek jedziemy do mojej mamy i wracamy po 15 maja. Laptopa wezme chociaz nie wiem czy bedzie tam internet
 
Ostatnia edycja:
Ula pewnie, wpadaj, pokój (nawet z łóżeczkiem) wolny cały czas:tak:
A tak sobie myślę - może Olinkowi się nudzi? My nie możemy z Asią wyrobić gdy jest sama w domu, jak tylko Julia się pojawia to koniec marudzenia:tak:

Mama oby ta czwórka szybko się przebiła!

Marta fajnie że weekend się udał:-)
 
hello
Aga4444 cieszę się że przesyłka dotarła ,oby dobrze służyła :)))
dziunka chętnie bym wpadła na kawę ale troche mam daleko ;) ,myśleliśmy żeby w lipcu się zatrzymać na parę dni w Karwi ale chyba nie wypali bo doszliśmy do wniosku że tydzień to dla nas za długo a na krócej to ciężko znaleźć nocleg
mama współczuje chociaż u nas idą 3 trójki na raz i też momentami idzie zwariować , byliśmy w parku ,karmimy kaczki a on nagle popatrzył na mnie i w płacz ,oby szybko przeszło
u mnie na szczęście chłodno ale słonecznie ,ale jak zobaczyłam fotkę ile śniegu nasypało w złotoryji to aż mnie zatkało , szok po prostu szok
 
no tylko że pisałaś że u was tam nie ma prądu na działce a mojemu to nie leży ,poza tym mój brzuch może być pokaźny ;) a auto mamy takie P9054091.jpg śmieszne co nie :))) a w środku mamy szafkę i umywalkę :) więc dla nas na podróż idealne :)
oczywiście ten dach się składa ;)
 
My wyszlismy z domu o 10 a wrocilismy po 20 hihihi
A mielismy tylko do kosciola iść
najpierw spontaniczna akcia pod kryptonimem: Gdynia-Oceanarium - dodam że Paweł był zachwycony. Do oceanarium sciagnelismy moja ciotke i jej 3-letnim synkiem - dodam że na nim oceanarium nie zrobiło wrażenia, a potem sciągneli nas do siebie tylko na małą kawę, potem obiad, podem deser a potem martolinki M stesknił się za moim B i skonczlo się w Sopocie :)

Teraz chłopaki spia a ja weszłam na kompa od 2 dni nie otwieranego. Jutro do pracy grrrrr
 
juhuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;p
wstałam po 5 nakarmic Olinka, ktory jeszcze zasnął i znowu kaszel mnie złąpał i musialam wyjsc z sypialni. Maz spi, olis spi a ja klepię ;p
u mnie śnieg.............ale juz sloneczko jest wiec zaraz pewnie stopnieje.
Lecę napalic w piecu bo ok 18 stopni w mieszkaniu mamy i dac zwierzakom wczesne sniadanie :)

wczoraj w wieczorem odpłynęłam po 21 z Olinkiem. Najpierw był spiący od 2h i ziewał, potem po 20 wzięlam go na ręce i siłą i sprytem zatrzymałam w sypialni pokazując drzewko przez okno dachowe i ptaszki ktorych nie było...
Olis niby zasypiał bo juz padniety ale się wkurzał i tak w kolko. Dalam Ibum. Wiec zacząło się harcowanie, Olis bawi sie z nami w chowanego....rany jaki on sprytny, podchodzi do mnie patrzy się i ja muszę krzyknąć "chowaj się" Olis ucieka ledwo wchodząc w zakręty i się chowa....czeka az ktos go znajdzie. Tak sie wczoraj zszalal z Hubertem ze myslalam ze kapcie obydwaj pogubią. No ale bylo po 21, OLis zmachany do zabawy nadal skory ale wzięlam go do sypialni i jakos zasnęlismy. Jakos....bo na początku była awantura bo zamknęlam drzwi w sypialni ale po chwili się przekonał ze jednak jest zmęczony.
Padłam razem z nim.
Niech te zęby wyjdą naszym dzieciom juz bo i one się męczą i my biedne w ciągłym stresie, ech....


Miłęgo dnia babeczki.

Pewnie towarzystwo wstanie a ja bedę się pokładać ;/
 
no hej. A my wstaliśmy kilkanaście minut temu. Młody własnie oddał pustą flaszke. Ja mam kawę i bb ;) Kurcze to ciekawe, w dzien zmierzły i płaczliwy jak nie wiem co a noc przesypia całą bez mrugnięcia okiem. Niby dziwne ale sie z tego ciesze, a jakże :happy: Mam nadzieje ze dzisiaj juz jest lepiej - przynajmniej dał sobie zajrzeć w paszczę i przy tym powiedział "pośe" czyli proszę - jak go o to poprosiłam. Zaraz świrujemy umyć ząbeczki bo wieczorem się nie dało :-(
 
reklama
Hej, u nas też chyba jakies zeby znowu ida bo mala marudna, stale placze, jesc nie chce i ciagle wola mama-mama-mama-mama. Wczoraj było tak zimno ze szok, snieg nie padal na szczescie ale dzis juz sloneczko swieci. W sobote idziemy na wesele ;-) Jakos nie za bardzo sie ciesze z tego faktu ale cóż-moze akurat bedzie fajnie. Zmykam na sniadanko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry