hej laseczki
zalatana od rana buuu obiad z dwóch dan uzrobilam i mam z głowy, jutro się lenię a co.... dzis chłodnik

z botwinki i kefiru/jogurtu itd i zupka mniam!!!
Co do bicia....ja kiedys, kiedys jak przebieralam Olinka i nie dałąm sobie z nim rady bo wywijał tyłkiem w prawo i lewo klepnęłam go po pupie zeby przestał nią wibrować (nie uderzyłam rzecz jasna!!! ) a on się przestraszyl i się popłakał...ja się poryczałam, zlinczowałam się i WIĘCEJ TEGO NIE ROBĘ I NIE ZROBIĘ! Wiem ze bicie to tak jakby wyładowanie sobie złosci na dziecku, człowiek sobie nie radzi z jego emocjami lub zachowaniem i klep!!! Ja tego nie robię i mam nadzieje ze nie zrobię
za to moja mama (przeciez to taka dobra babciusia) po staremu ciągle mówi do Olinka jak jest niedobry ze mu wleje w
pupkę, czasami klepnie go lekko - ja na nią wtedy strasznie krzyczę, a Oli smieje się i efekt jest taki ze bije babcię i się smieje. Wobec mnie nie zachowuje się tak, dzis probowal ze zlosci dac mi po glowie ale lekko klepnął i się opamietał bo wiedział ze nie wolno, a moją mamę pierze czasami i mają "ubaw" ;/
jako dziecko OLis się bardzo ladnie bawi z kolegą, daje mu wszytsko itd ale za to kolega, na Olinka rowerek wejdzie ale Olis nie mzoe sie do jego dotknąć.Jak ja nie lubię takiego zachowania!!!
Olis nie ma takich zachowań na całe szczescie

Jest kochany i koleżenski

a ja jestem dumna
