martolinka
Mama i nie tylko :-)
Witajcie!!!
miałam dziś koszmarną noc. Bardzo boję się burzy. Wiem , ze to absurdalne ,ale boję sie jak cholera... a dziś była taka burza , ze nie pytajcie . Pół nocy nie spałąm i trzymałam meza za reka gdy ten chrapał..
weekend minął szybciutko. Czekamy do nastepnego
Ilona co do stypendiów to na 1 roku masz szanse na socjalne jezeli nie przekraczasz jakiegos progu dochodów na osobe. Ten próg jest zalezny od uczelni... Na naukowe masz szanse dopiero na 2 roku jezeli bedziesz miec wyznaczona przez uczelnie srednia
Są to wyznaczniki odrębne dla każdej uczelni
Dziunka wiesz wiele zalezy od charakteru mamy , jej temperamentu. Niktóre spełniaja się w domu , inne potrzebuja dodatkowych bodzców. Ja musze powiedziec , ze jestem zorganizowana bardzo i udaje mi sie duzo w ciagu dnia zrobic. Wieczorami tylko odpoczywam. Wstaje z małym , biore sie za ogarniecie mieszkania itp. Duzo pomaga mi M . Bardzo duzo. Ciesze sie , ze mam mozliowsc byc z małym do 3 roku życia. Nie ukrywam , ze czasem jest ciezko ,a le głównie ze wzgledu na rutynę , której nie znoszę. Teraz tez z Antkiem mam pewni kłopoty o których tu pisałam. Poza tym moja siostra zwróciła mi uwage ostatnio , ze małego ropzieszczam i za czesto biore go na rece. Troche mnie tym rozsmieszyła i powiedziałam , ze poczekamy na jej dzieci.
Ula u nas za oknem jest "sciana"lasu i od 3 rano zaczynaja swój koncert rózne ptaszyska!!! znam ten ból

miałam dziś koszmarną noc. Bardzo boję się burzy. Wiem , ze to absurdalne ,ale boję sie jak cholera... a dziś była taka burza , ze nie pytajcie . Pół nocy nie spałąm i trzymałam meza za reka gdy ten chrapał..
weekend minął szybciutko. Czekamy do nastepnego
Ilona co do stypendiów to na 1 roku masz szanse na socjalne jezeli nie przekraczasz jakiegos progu dochodów na osobe. Ten próg jest zalezny od uczelni... Na naukowe masz szanse dopiero na 2 roku jezeli bedziesz miec wyznaczona przez uczelnie srednia
Są to wyznaczniki odrębne dla każdej uczelniDziunka wiesz wiele zalezy od charakteru mamy , jej temperamentu. Niktóre spełniaja się w domu , inne potrzebuja dodatkowych bodzców. Ja musze powiedziec , ze jestem zorganizowana bardzo i udaje mi sie duzo w ciagu dnia zrobic. Wieczorami tylko odpoczywam. Wstaje z małym , biore sie za ogarniecie mieszkania itp. Duzo pomaga mi M . Bardzo duzo. Ciesze sie , ze mam mozliowsc byc z małym do 3 roku życia. Nie ukrywam , ze czasem jest ciezko ,a le głównie ze wzgledu na rutynę , której nie znoszę. Teraz tez z Antkiem mam pewni kłopoty o których tu pisałam. Poza tym moja siostra zwróciła mi uwage ostatnio , ze małego ropzieszczam i za czesto biore go na rece. Troche mnie tym rozsmieszyła i powiedziałam , ze poczekamy na jej dzieci.
Ula u nas za oknem jest "sciana"lasu i od 3 rano zaczynaja swój koncert rózne ptaszyska!!! znam ten ból
w dzieciństwie przez balkon wpadł nam piorun kulisty <miałam jakieś 10 lat i walnoł w telewizor, który zaczoł płonąć :-(>. Więc to może dlatego.
ale nie wiem czy nie udaje... do tego dzieciaki podrzuca raz tu raz tam bo nie ma dla nich stałej opieki. I karmi piersią. Masakra

wiem cos o tym, chodzi mi o moja pierwsza prace w UK, wtedy to zadne diety nie byly potrzebne, 13 kg w w 3 msc hehe