Kikolek - moje tylko przymykają, ale drzwiami wejściowymi już trzaskają od dawna, a i Hanka dorasta do zamykania klucz..

Dobrze, że to parter i oknem można w razie co wejść/wyjść. A Dnia Matki w przedszkolu zazdroszczę.
Dziunka - trzymam kciuki za umowę..
Martolinka - do Moskwy Cię ciągnie? Ja nie byłam, ale mój małżon tak. Mnie to Bieszczady, Praga, Wiedeń jakoś wołają....
A na Dzień Matki to miała być sobotnia wyprawa na lody, ale teraz nie dotarliśmy w weekend, a obecnie katarki, to jedyne lody, o których małżon może powiedzieć to....


;-) Ostatnio to ja mówię, że dzień moich urodzin, to dzień matki mojej mamy.;-)
A ja od rana czekam na alarm ogniowy, podobnież ma być koło 14.30.