reklama

Listopad 2009

Agrafka faktycznie takie rozmijanie się w "rozwoju" może być problemem. Rozumiem , ze dla Ciebie jedyna bariere stanowi czas? Może da sie jednak wykroic po godzince np. na jakis kurs ?
A znajomi nie mają czasu , czy chęci na spotkania? My jesteśmy bardzo towarzyscy i wciąż musi coś się dziać więc rozumiem Cię.

Wiesz co jest najgorsze ? To że ja nie wiem w jakim kierunku sie chcę rozwijać. Moja praca nie jest moją pasją - pracuję tam bo dobrze zarabiam i mam dobre warunki pracy. Kiedyś robiłam studia podyplomowe pod katem poprzedniej pracy ale niedługo później z niej odeszłam :)

Z jednej strony chciałabym robić coś co mi sprawia frajdę, nie wiem - np. szyć , a z drugiej muszę zarabiać bo mamy kredyt. Jestem jakoś totalnie wyprana z pomysłów i pasji. A jak już mam ochotę coś sobie zaplanować na wieczór i zostawić M z malą to pojawia się myśl, że zamiast iść na basen powinnam wykupić jazdy i jeździć samochodem. Nie wiem co się ze mną dzieje - jakoś się totalnie uwięziłam w jakichś takich ramach w głowie i nie umiem z tego wyjść.

A jeśli chodzi o znajomych - cóż w Wawie tak się żyje, że wszyscy pracę kończą o 18-19 i już powtem nikomu się nie chce ruszac nigdzie.

Dziunka - ja rozumiem o co ci chodzi, tylko u nas takie milczenie już nie ejst dobre bo mam wrażenie że milcząc każde z nas myśli, że - nie jest szcześliwe. M brakuje imprez i towarzystwa, mimo, ze ja mu tego nie bronie a z alko sam zrezygnował. Mi też brakuje towarzystwa, czasu na zakupy, zadbanie o siebie, wyjście do kina. Ja skupiam się na Ali bo to jedyne z czego mam radość i satysfakcję. Seks jest tematem drażliwym bo jest zero spontanu - ja jestem ciągle spięta, że mała się obudzi. Nie jest dobrze, nie wiem jak wyjść z tego impasu.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Agrafka trudno byłoby zrezygnować z pracy , która zapewnia Wam możliwość spłacania kredytu itp. Jest to smutn e, że trzeba spędzać czas w pracy , która nie jest pasją , ciekawym doswiadczeniem. Może spróbuj tak jak pisałam jakiegoś kursu ? np. jezykowy. nie mówię tu o użytecznym języku typu angielskie. Może francuski? hiszpański? Co Cię interesuje musisz odkryć Ty sama:tak:

Jest w życu wiele rzeczy , które powinnyśmy. Warto zrobić czasem coś na co ma sie ochote:tak:
 
Martolinka - są w stanie posiedzieć jak coś je zaciekawi, Gonia na jedzonko i niektóre bajeczki i jak na serio jest na maxa zmęczona, a Hanka jak się bawi,;-) a tak to wędrujące są niesamowicie.
Agrafka - miałam w tamtym roku to samo, powiedziałam mężowi swoje odczucia, bałam się strasznie , że rozwali się nasze małżeństwo, brak wspólnych tematów oprócz dzieciowego, nawet bieżące rzeczy przepływały przez palce, jakoś krok po kroku dajemy radę, ale to oboje musimy chcieć. Poza tym musisz sama dojść do ładu z sobą. Co do spotkań niestety 100lycowa rzeczywoistość. W razie co służę swoją osobą , może nie za ciekawą ale zawsze coś ;-)
 
Kobitki właśnie musicie sie spotykac :) Ja mam wielkie szczescie , ze znam własnie z forum takie fajne dziewczyny. Lubimy sie razem spotykac. Panowie tez sie super dogadali. Choć jesteśmy rozne (szczególnie ja i dziunka :P) :)
 
hej ;)

dziunka ach to nieciekawie :( mam nadzieje, ze pojdzie do pracy i bedzie ok. Trzymam kciuki
agrafka biedulko :( ach wiem co czujesz, u mnie na szczescie to przeszlo w jakis sposob ale czasami mialam serdecznie dosc:/ pogadaj z mezem:tak: to duzo daje, naprawde.
Ja zawsze wszystko trzymalam w sobie:/ i nie wychodzilo mi to na dobre ale jak pogadalam to pozniej sie smialam z tego co uwazalam za mega problem ;)
a jesli chodzi o prace to wspolczuje bo robisz cos co nie jest Twoja pasja :(
ale tak jak piszesz dobre zarobki.
anawawka Twoje corki sa niesamowite ;) ja sie nie dziwie ze Ty taka chuda jestes ;)

a u nas dzisiaj beznadziejna pogoda:/ leje od rana caly czas:(
w czwartek mamy gosci, przylatuje do nas babcia meza z tata:)
z jednej strony sie ciesze bo zawsze mi sie rozerwie, Oni naciesza sie Kuba a drugiej nie mam ochoty na gosci:/ mam nadzieje, ze do czwartku mi przejdzie ;)
Chyba niektorzy wzieli pod uwage moje slowa, jakie powiedzialam podczas ostatniego pobtyu w Polsce, ze ja w tym roku nie lece juz do Polski, u nas drzwi sa otwarte dla kazdego :) bo zawsze tylko slysze a kiedy przylecicie i na ile ;) wiec taka sama droga a dla nas tez odmiana jak ktos na odwiedzi :) tak wiec w wakacje ma moja najmlodsza sisotra wpasc, rodzice maja z Nia przyleciec i ma zsotac, twierdzi ze na cale wakacje ale jakos w to watpie ;)
 
haha martolinka, masz racje ;)
ale wiesz my tutaj sami (specjalnie nie narzekamy:-D), znajomych tez mamy ale w sumie raz za czas fajnie jak rodzinka sie zjawi, tak to zawsze my latamy do Polski.
Ja sie uparlam i bylam w kwietniu i juz zapowiedzialam, ze w tym roku mnie nie zobacza;)
wiec zaczynaja przyjezdzac :)
mam nadzieje, ze az tak bardzo tych moich slow sobie do serca nie wzieli:-D
 
Ale dziś upał, masakra jakaś!!! Asia w bluzce na ramiączkach i spódnicy, a jeszcze spocona jak szczurek, a niektóre dzieci poubierane w rajstopy i inne ciepłe rzeczy podczas gdy rodzice prawie na golasa:szok:aż żal patrzeć było:szok: jutro ma być jeszcze gorzej...

Aha jak byłam na dworzu chciałam wrzasnąć aby kobiety o siebie zadbały!!! Wystrojone na maksa, ciuchy nie wiadomo skąd, superaśne sandały czy buty a ich pięty:szok: o zgrozo:szok:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ale dziś upał, masakra jakaś!!! Asia w bluzce na ramiączkach i spódnicy, a jeszcze spocona jak szczurek, a niektóre dzieci poubierane w rajstopy i inne ciepłe rzeczy podczas gdy rodzice prawie na golasa:szok:aż żal patrzeć było:szok: jutro ma być jeszcze gorzej...
my dzisiaj wyszłyśmy o 9.30 ale za godzinę wróciłyśmy bo nie dość że gorąco to jeszcze meszki na placu zabaw...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry