agrafka80
Fanka BB :)
Agrafka faktycznie takie rozmijanie się w "rozwoju" może być problemem. Rozumiem , ze dla Ciebie jedyna bariere stanowi czas? Może da sie jednak wykroic po godzince np. na jakis kurs ?
A znajomi nie mają czasu , czy chęci na spotkania? My jesteśmy bardzo towarzyscy i wciąż musi coś się dziać więc rozumiem Cię.
Wiesz co jest najgorsze ? To że ja nie wiem w jakim kierunku sie chcę rozwijać. Moja praca nie jest moją pasją - pracuję tam bo dobrze zarabiam i mam dobre warunki pracy. Kiedyś robiłam studia podyplomowe pod katem poprzedniej pracy ale niedługo później z niej odeszłam
Z jednej strony chciałabym robić coś co mi sprawia frajdę, nie wiem - np. szyć , a z drugiej muszę zarabiać bo mamy kredyt. Jestem jakoś totalnie wyprana z pomysłów i pasji. A jak już mam ochotę coś sobie zaplanować na wieczór i zostawić M z malą to pojawia się myśl, że zamiast iść na basen powinnam wykupić jazdy i jeździć samochodem. Nie wiem co się ze mną dzieje - jakoś się totalnie uwięziłam w jakichś takich ramach w głowie i nie umiem z tego wyjść.
A jeśli chodzi o znajomych - cóż w Wawie tak się żyje, że wszyscy pracę kończą o 18-19 i już powtem nikomu się nie chce ruszac nigdzie.
Dziunka - ja rozumiem o co ci chodzi, tylko u nas takie milczenie już nie ejst dobre bo mam wrażenie że milcząc każde z nas myśli, że - nie jest szcześliwe. M brakuje imprez i towarzystwa, mimo, ze ja mu tego nie bronie a z alko sam zrezygnował. Mi też brakuje towarzystwa, czasu na zakupy, zadbanie o siebie, wyjście do kina. Ja skupiam się na Ali bo to jedyne z czego mam radość i satysfakcję. Seks jest tematem drażliwym bo jest zero spontanu - ja jestem ciągle spięta, że mała się obudzi. Nie jest dobrze, nie wiem jak wyjść z tego impasu.
Ostatnia edycja:


), znajomych tez mamy ale w sumie raz za czas fajnie jak rodzinka sie zjawi, tak to zawsze my latamy do Polski.
aż żal patrzeć było