tak,
martolinka, szkoda ze to juz nie ta druzyna co kiedys, tez od razu o Wlazłym pomyslalam:-( ja nie jestem jakas specjalna zwolenniczka siatkowki (zdecydowanie wole ogladac pilke nozna

, moj ma z kim mecze przynajmniej ogladac hihi

), za to moi rodzice maja lekkiego fiola na punkcie siatkowki (moj tata tak w ogole jest nauczycielem wych.fizycznego), graja, treningi maja raz lub dwa razy w tygodniu, uwielbiaja to po prostu, moja mama jest jedyna kobietka w druzynie
dziunka najgorsze jest to, ze ja becze o byle co, jakas beksa ze mnie

a jak sie kloce z mezem to potrafie doslownie wpasc w histerie

ale teraz nad tym panuje, zeby mlody nie musial ogladac placzacej mamusi. Byc moze dlatego na mojego juz ten placz nie dziala...
Noo, wreszcie mozna zaczac wieczor

przed laptopem i tv

moi panowie spia w najlepsze, jeden po calym dniu zabaw wymeczony, drugi po pracy

dzisiaj przyszly osmiorniczki, ktore zamowilam Mlodemu do kapieli, jest zachwycony

kapal sie prawie godzine:-)
aa i pieniadze odzyskalismy co do grosza, uffff

przyjechal, oddal

jestem w szoku, a Moj : " I co? Chyba nie mozesz powiedziec, ze mialas racje", ach...wazne ze je mamy
