hej 
mały wstał o 18, o 19 pojechalismy an kulki gdzie Olis się bardzo pięknie bawił z dziecmi, az zal ze kulki tylko do 20 były. Przyjechalismy i maruda nie chcial sie wykąpac ze z rykiem go tam zaciągnęlam, a potem do sypialni i usnęlismy na podłodze. Cos się przestawil i mimo ze wstal o 18 juz po 20 byl spiący ale spac nie chcial. Ale przy okienku zasnął po 21.
Ja się wysunęlam z sypialni i z mezem kloce. tzn powiedzialam co wiedzialam i milczymy ;p
Mi się wydaje ze malo robi, On twierdzi ze robi duzo....buehehehehhe. Negocjator by się tutaj przydał.
Wkurza mnie ze jak cos robi wszytsko trzeba mu kazac, a On sam nawet smieci nie wyniesie ot od siebie, no rano zmywa, ale moglby wieczorem kiedy zlew jest pelen. Kiedy ja usypialam malego on przygotowuje skladniku na sushi, kroi, smazy itd i myslal ze ja to pozawijam, a ja mam w dupce. mi tez się nalezy lezenie i nic nie robienie.
Co do siatki............wkur....a mnie jakikolwiek sport bo H wsyztsko ogląda, i niby zajmuje sie malym ale przy wlączonym tv, przyleci do nas do pokoiku i leci na tv. Kazdy sport ogląda a ja mam tego dosc, wlasnie teraz siatka....nie posprzata, nie wykąpie sie, nie poscieli sobie sofy przed tv tylko lezy na podlodze i ogląda, a ja ja uspię malego dopiero zbiera zabawki, zebym sie nie darla.
teraz on robi bo skladniki by sie zmarnowaly a ja siedze przed laptopem, niech zobaczy jakie to wkurzające kiedy ktos cos robi a drugi siedzi i sie gapi w tv/komputer. ech.....ale koniec tych zalow, nie spinam sie i leję na to. Ale jezyk mi chyba do dupki poleci za tym sushi ;p
Dziunka wspolczuję choroby tesciowej. co za choroba
duzo wiary i siły Wam zyczę!
mały wstał o 18, o 19 pojechalismy an kulki gdzie Olis się bardzo pięknie bawił z dziecmi, az zal ze kulki tylko do 20 były. Przyjechalismy i maruda nie chcial sie wykąpac ze z rykiem go tam zaciągnęlam, a potem do sypialni i usnęlismy na podłodze. Cos się przestawil i mimo ze wstal o 18 juz po 20 byl spiący ale spac nie chcial. Ale przy okienku zasnął po 21.
Ja się wysunęlam z sypialni i z mezem kloce. tzn powiedzialam co wiedzialam i milczymy ;p
Mi się wydaje ze malo robi, On twierdzi ze robi duzo....buehehehehhe. Negocjator by się tutaj przydał.
Wkurza mnie ze jak cos robi wszytsko trzeba mu kazac, a On sam nawet smieci nie wyniesie ot od siebie, no rano zmywa, ale moglby wieczorem kiedy zlew jest pelen. Kiedy ja usypialam malego on przygotowuje skladniku na sushi, kroi, smazy itd i myslal ze ja to pozawijam, a ja mam w dupce. mi tez się nalezy lezenie i nic nie robienie.
Co do siatki............wkur....a mnie jakikolwiek sport bo H wsyztsko ogląda, i niby zajmuje sie malym ale przy wlączonym tv, przyleci do nas do pokoiku i leci na tv. Kazdy sport ogląda a ja mam tego dosc, wlasnie teraz siatka....nie posprzata, nie wykąpie sie, nie poscieli sobie sofy przed tv tylko lezy na podlodze i ogląda, a ja ja uspię malego dopiero zbiera zabawki, zebym sie nie darla.
teraz on robi bo skladniki by sie zmarnowaly a ja siedze przed laptopem, niech zobaczy jakie to wkurzające kiedy ktos cos robi a drugi siedzi i sie gapi w tv/komputer. ech.....ale koniec tych zalow, nie spinam sie i leję na to. Ale jezyk mi chyba do dupki poleci za tym sushi ;p
Dziunka wspolczuję choroby tesciowej. co za choroba