u mnie są takie komary, normalnie jakaś plaga. Fakt ze osiedle i ulicę mam blisko lasu, miasteczko bylo kiedys jednym wielkim bagnem, wszędzie pełno wody, krzaków, rzeczek itd komary zawsze byly ale od paru dni nikogo prawie na ulicy nie ma ;/ Wczoraj pojechalismy w centrum miasta jest wyzej polozone niz moje osiedle i dopiero na wiadukcie na stacji bardzo wysoko nie bylo komarów, a tak są wszędzie. Mokro i wilgotno. wyszlam z malym na godzinkę na spacer i mimo psikania te cholrty do nosa i oczy wlatywały. Kiedy to się skonczy bo zycie na osiedlu zamiera ;p
Mały spi, ja juz zupka ugotowana i zaraz za drugie się biorę
Mały spi, ja juz zupka ugotowana i zaraz za drugie się biorę
mozliwe, ze tez nic strasznego i tego sie trzymam
