Dziewczyny widzę że dyskusja o wychowaniu
Kilolku ja rozumiem twoje zmęczenie, bo masz dwóch gagatków, którzy dają ci w kość bardziej niż niektóre inne dzieci. Ja przeszłam to z Alą jak była mniejsza, teraz jest zdecydowanie lepiej, chociaż nadal to zupełnie inny typ niż Oli Uli.
Ja zawsze w chwilach kiedy już nie wyrabiałam myślałam sobie, ze ten okres minie i za miesiąc-2-3 Ala będzie inna...
A co do poradników - ja czytałam Tracy Hogg, który częściowo mi się bardzo przydał. Czytałam super nianię (dostałam w prezencie) i może treść jest ok, ale książka sama w sobie słaba, niejasna, przedobrzona graficznie. Czytałam też "Zasypianie bez płaczu" - bardzo fajna ksiażka. Lubię czasem zajrzeć do poradnika, sprawdzić czy nie wyważam otwartych drzwi

.
U nas jest o tyle inaczej, że wychowuję ja i żłobek no i trochę Marcin (ale on mało bo tylko wieczorem jest w domu). Ja jestem moze trochę zbyt pobłażliwa, np. sprzątam te kredki sama przeważnie, ale na ataki złości czy złe zachowanie reaguję ostro. Zabraniam, zabieram i koniec. I widzę, że to działa - kilka razy zabrała jej taką pszczołę na kółkach do pchania bo nią uderzała w sciany i teraz wystarczy, ze powiem "nie stukaj, bo zabiorę" i już jest grzeczna.
Ale z drugiej strony pozwalam się Ali wszystkim bawić i wszystko wyciągać w związku z czym mamy non stop burdel w mieszkaniu nieprzeciętny.