alez jestem zla
poszlam na wielkie zakupy bo jutro mam gosci i chcialam ze wszystkim zdazyc. Umordowalam sie z szarncza jak diabli, bo wiadomo nudzilo im sie i ja to rozumiem, po prostu mialam glupi pomysl, trzeba bylo isc samemu wieczorem. Szczytem wszystkiego bylo jak Kuba na srodku marketu pociagnal obiema rekami za moja spodnice ktora niestety byla w gumke i zjechala mi z tylka razem z majtki

((((((
na szczescie to byla alejka z woda wiec nie bylo duzo ludzi ale juz pewno na yt z kamer ochrony jest

((
Malo tego umowilam sie z tata ze dam mu znac jak podejde do kasy, wtedy on podjedzie po moje zakupy smaochodem. Mamy jakies 700m, a czekalam 20 minut, bo pomylil markety

((( przez ten czas dzieci sie darly ze chca na taki smaochodzik na pieniazek a tam jakas babcia wsadzila dzieciaka i po prostu patrzyla na niego przez te 20 minut a ja stalam obok i mowilam dzieciom ze juz zaraz my tylko chlopczyk skonczy siedziec

( i nie skoerzystali
a teraz siedze na ogrodzie a tu mi sasiad przed nosem pali smieci w beczce, zaraz mi łeb peknie
oj musze cos zrobic na poprawe humoru, tylko jesce nie wiem co.